Losowe zdjęcia z galerii:

Czarna Hańcza - styczeń 2019 Domowe studio - listopad 2017 151/365 - jezioro Wigry, Słupie, 27.01.2013 Okliny - 24.04.2012 315/365 - Jarocin, Wielkopolska - 27.12.2016 Szczeliniec - 11.2010

Kategorie

hdr

Tak konkretnie to Florencja o zachodzie i po zachodzie słońca. Po przyjeździe wspomnianym w poprzednim wpisie szybkim pociągiem z Bolonii do Florencji (ich szybkie pociągi jeżdżą do 300 km/h) zostawiliśmy bagaże w mieszkaniu, i z małymi perypetiami wynikającymi z mego gapiostwa, udaliśmy się na plac Michała Anioła (Piazzale Michelangelo). Podobnie zrobiło kilkaset, a może ponad tysiąc osób. Ponieważ to miejsce jest chyba najbardziej znanym punktem widokowym w stolicy Toskanii i zawsze, zwłaszcza o zachodzie słońca, jest tam mnóstwo turystów. I amatorów fotografii też. Nie ma się co dziwić – z tego placu rozciąga się wspaniały widok na położoną na drugim brzegu rzeki Arno najstarszą część Florencji. Musiałem więc trochę pokombinować zanim udało mi się dopchać do miejsc, w których mogłem zrobić kilka zdjęć.
Gdy zrobiło się już całkiem ciemno przyszła pora by wracać do mieszkania. Po drodze jednak zrobiliśmy sobie przystanek na moście Ponte alle Grazie, z którego w wieczornym anturażu fotografowałem najbardziej znany florencki most – Ponte Vecchio oraz m.in. Galerię Uffizi.

Florencja, Włochy - czerwiec 2019.

Florencja, Włochy - czerwiec 2019.

Florencja, Włochy - czerwiec 2019.

Florencja, Włochy - czerwiec 2019.

Florencja, Włochy - czerwiec 2019.

W drodze powrotnej klimatycznymi florenckimi uliczkami…

Florencja, Włochy - czerwiec 2019.

Widok z mostu Ponte alle Grazie…

Florencja, Włochy - czerwiec 2019.

…na most Ponte Vecchio.

Florencja, Włochy - czerwiec 2019.

W bonusie kopia Dawida z brązu, który “pilnuje” placu oraz…

Florencja, Włochy - czerwiec 2019.

…koncert o zachodzie słońca z widokiem na Florencję.

Florencja, Włochy - czerwiec 2019.

Zaplątał mi się w folderze wigierski wschód sierpniowy. Szybki wypad przed pracą, ale warto było wstać. Chmury i światło zmieniały się dość szybko, dzięki temu udało mi się zrobić kilka “grysoniowych” kadrów. Niestety słońce nie miało tego poranka parcia na szkło, bo nie chciało obficiej wychylić się zza chmur.

Jezioro Wigry, Stary Folwark - sierpień 2018

Jezioro Wigry, Stary Folwark - sierpień 2018

Jezioro Wigry, Stary Folwark - sierpień 2018

Jezioro Wigry, Stary Folwark - sierpień 2018

Jezioro Wigry, Stary Folwark - sierpień 2018

Powoli wywołują mi się rawy z Rzymu. Kilka wpisów zapewne tu na blogu zrobię, prawdopodobnie z typowymi turystycznymi klasykami. Ale nie może być inaczej po pierwszej wizycie w tak popularnym i znanym miejscu. Jeśli kiedyś znów uda mi się spędzić w Rzymie kilka dni, może będę mógł zrobić kadry mniej oczywiste, w miejscach mniej popularnych.
A dziś będzie bardzo klasycznie, bo nie wiem czy coś kojarzy się bardziej z Rzymem niż Koloseum. Zwiedza się je w ciągu dnia, ale z zewnątrz wygląda najciekawiej po zachodzie słońca, w świetle wieczoru i nocnym podświetleniu.
Osobiście polecam zająć sobie miejsce w okolicy jeszcze przed zachodem i cieszyć się widokiem aż do wieczora.

Koloseum, Rzym - Włochy - czerwiec 2018

Koloseum, Rzym - Włochy - czerwiec 2018

Koloseum, Rzym - Włochy - czerwiec 2018

Koloseum, Rzym - Włochy - czerwiec 2018

Koloseum, Rzym - Włochy - czerwiec 2018

Koloseum, Rzym - Włochy - czerwiec 2018

Koloseum, Rzym - Włochy - czerwiec 2018

Koloseum, Rzym - Włochy - czerwiec 2018

Koloseum, Rzym - Włochy - czerwiec 2018

Koloseum, Rzym - Włochy - czerwiec 2018

Koloseum, Rzym - Włochy - czerwiec 2018

Koloseum, Rzym - Włochy - czerwiec 2018

I mały bonus.
Podczas naszego pobytu w Rzymie odbywał się wieczorny półmaraton. Jego trasa przebiegała pod Koloseum.
Na zdjęciu poniżej biegacze na tle Koloseum – zdjęcie “z ręki”.

Koloseum, Rzym - Włochy - czerwiec 2018

W sobotnie popołudnie wybrałem się z Noką na szybki popołudniowy wypad w plener w poszukiwaniu zwierzyny. Połaziliśmy po ulubionych łąkach i leśnych drogach, ale jakoś nie darzyło nam tego dnia. Jako ciekawostkę należy uznać wypatrzonego w okolicach Suwałk bielika. Niestety leciał daleko od nas, dlatego nie mieliśmy szans na zrobienie mu ciekawych zdjęć. Kadr poniżej jest mocno cropowany. Odwiedziliśmy sporo miejsc tego popołudnia i zrezygnowani raczej zmierzaliśmy w kierunku Wigier, gdy na środku pola, przy lesie, dostrzegliśmy łosia. Niestety też stał daleko, a podchód okazał się nieudany – mieliśmy kiepski wiatr na podejście. Łoś szybko oddalił się do lasu, widać nie miał parcia na szkło.
Słońce chyliło się ku zachodowi, a my dojechaliśmy w okolice Rosochatego Rogu. Na niebie nagle zaczęło robić się ciekawie. Niestety nie mieliśmy ciekawego kadru “pod słońce”, więc zrobiliśmy kilka kadrów “ze słońcem”. Potem jeszcze szybka zmiana miejsca i kilka kadrów na zachód ze słońcem pod horyzontem już. Ale na niebie jeszcze się sporo działo. Zwierzowo to był kiepski wypad w plener, ale krajobrazowo niespodziewanie wyszło całkiem nieźle.

Suwalszczyzna - 30.06.2018

Suwalszczyzna - 30.06.2018

Suwalszczyzna - 30.06.2018

Suwalszczyzna - 30.06.2018

Suwalszczyzna - 30.06.2018

Suwalszczyzna - 30.06.2018

Suwalszczyzna - 30.06.2018

Suwalszczyzna - 30.06.2018

Suwalszczyzna - 30.06.2018

Suwalszczyzna - 30.06.2018

Suwalszczyzna - 30.06.2018

Suwalszczyzna - 30.06.2018

Suwalszczyzna - 30.06.2018

Czasem zdarzy się tak, że człowiek zapomni dezaktywować w telefonie budzika, który potrzebny był dzień wcześniej. A że dzień wcześniej wstawało się o 2:45, żeby pojechać w plener, to budzik znów zadzwoni o tej godzinie. I nawet jak się tego budzika nie usłyszy śpiąc w najlepsze, to żona na pewno nas obudzi ;) I trzeba wtedy powiedzieć, że przecież taki był plan, żeby zajrzeć w okno i sprawdzić pogodę przed świtem, bo może w plener by się pojechało. I wypada w te okno zajrzeć. I czasem się okazuje, że pomimo prognoz zapowiadających deszcz i burze za oknem widać ładne dramatyczne chmury, które mogą wróżyć zarówno piękne kadry, jak i kompletną porażkę fotograficzną. Gdy uważa się,  tak jak ja uważam, że taka pogoda jest najlepsza na dobre zdjęcia, wtedy nie ma wyjścia – trzeba ruszyć w plener. I dziś tak właśnie ruszyłem, choć nie planowałem pojechać w plener, w końcu prognozy były kiepskie. Od razu skierowałem się nad Wigry licząc na flautę na jeziorze i jakąś dziurę w tych dramatycznych chmurach o wschodzie. I chyba zagrało wszystko, tak jak chciałem. Bo nie było żadnej fali w Bartnym Dole, a o wschodzie pojawiała się piękna szczelina w chmurach i podświetliło ich fragment. Spędziłem tam dłuższą chwilę, zaprzęgnąwszy do pracy zarówno D500, jak i poczciwego D700. Niestety nie mam jeszcze szerokiego szkła pod DX-a, więc na takie “akcje” zabieram topielca D700 z sigmą 15-30. I topielec poradził sobie bardzo dobrze.
A później licząc na to, że słońce jednak się trochę poprzebija przez chmury ruszyłem do lasu. Spotkałem jedynie małą chmarę jeleni (pierwszy kadr) pomimo długiego spaceru po lesie. Trochę zrezygnowany wracałem do domu, gdy zaskoczyła mnie czwórka jeleni. I to w miejscu, gdzie kompletnie się ich nie spodziewałem. Spodziewałbym się tam łosia. Powiedziałem tylko do siebie, że te jelenie chyba mnie prześladują i w tym miejscu wolałbym spotkać łosie, by chwilę później spotkać dwa łosie byki ;) Niestety trochę daleko i bez światła, więc sztosów ze spotkania nie będzie, ale i tak miło było je zobaczyć (choć nie jechały na monocyklach i nie żonglowały płonącymi pochodniami, jak twierdzili niektórzy ;) ). Dawno nie spotkałem już łosia, więc nawet takie spotkanie cieszy.

Jezioro WIgry - Bartny Dół - 02.06.2018

Jezioro WIgry - Bartny Dół - 02.06.2018

Jezioro Wigry - Bartny Dół - 02.06.2018

D500 rysuje trochę inaczej niż D700, ale to kwestia przyzwyczajenia. WB trafia chyba lepiej, a w obróbce da się wiele wyciągnąć.
Przykładem może być panorama, która mimo sporego kontrastu była robiona z pojedynczych wywoływanych kadrów, bez HDR.

Jezioro Wigry - Bartny Dół - 02.06.2018

Jezioro Wigry - Bartny Dół - 02.06.2018

Jezioro Wigry - Bartny Dół - 02.06.2018

Suwalszczyzna - 02.06.2018

Suwalszczyzna - 02.06.2018

Suwalszczyzna - 02.06.2018

Suwalszczyzna - 02.06.2018

Suwalszczyzna - 02.06.2018

Pierwszy raz widziałem wymierzanie soczystego kopniaka w tyłek wśród jeleni. Ciekawe o co poszło ;)

Suwalszczyzna - 02.06.2018

Suwalszczyzna - 02.06.2018

Suwalszczyzna - 02.06.2018

Suwalszczyzna - 02.06.2018

Archiwum wpisów