Pogoda była dziś rano odpowiednia, by odkurzyć starego poczciwego nikosia D70 i wybrać się z plener z filtrem do IRenek. Niestety gdy wyjechaliśmy za miasto pogoda zaczęła płatać nam figle, niebo zaciągnęły chmury, przez które tylko co jakiś czas wyglądało słońce, bawiąc się z nami w kotka i myszkę, a na zdjęciach zostawiając czasami prześwietlone plamy. Do tego chyba niezbyt trafnie ustawiłem balans bieli (co wcale nie jest łatwe przy IRenkach), bo efekty są inne niż oczekiwałem. Jak zwykle co roku wiosną uczę się od nowa robić i wywoływać IRenki. Pierwsze koty za płoty, następne powinny być lepsze.
Miałem dziś wczuwkę na samotne drzewa i przydrożne krzyże, mój ulubiony IRenkowy temat…









I bonus…

Dzisiejszy wschód słońca i poranek na górze Cisowej, w Smolnikach i Szurpiłach. Czyli SPK z trzech stron – trochę zbyt mała była mgła by zapuszczać się za Udziejek. Pobudki o 3 w nocy bywają męczące – starzeję się, czy co? ;) I choć kadry, które pokazuję poniżej robiłem już wielokrotnie i możecie je znaleźć w mojej galerii, to wciąż chętnie oglądam wschody słońca z Cisowej i delektuję się mgłami nad jeziorami w Smolnikach.
Zatem jak to już kiedyś było, i będzie pewnie nie raz… ;)



To z dedykacją dla Gosi :)




Bonus, bo nie mogłem się zdecydować na kolor lub szarości ;)

Po wczorajszym średnio udanym poszukiwaniu zachodu słońca w Suwalskim Parku Krajobrazowym postanowiliśmy dziś z Noką spróbować ponownie.
Zapowiadało się ciekawie, ruszyliśmy tym razem w kierunku Wigier, dotarliśmy za Bryzgiel, do Krusznika.
Ale dziś mieliśmy chyba jeszcze większego pecha, słońce przed zachodem schowało się za pas chmur na horyzoncie. Niestety.
Jednak wyjazd udany, przetestowaliśmy miejsce pod kątem zachodów i przyszłych wschodów słońca, a może i polowania z teleobiektywem na zwierzynę.




Bonus po zachodzie słońca – jezioro Mulaczysko.

Z Noką ścigaliśmy się dziś z zachodem słońca, a może raczej z chmurami, które ciągle nam chowały słońce.
Ostatecznie postanowiliśmy poczekać na zachód w Oklinach, uprzednio skontrolowani przez panów policjantów (i ostrzeżonych, że zbliżamy się do granicy województwa – a to już opuszczać Podlaskiego nie można? ;) ). Później sami byliśmy wzięci za kontrolerów ARR czy innej podobnej instytucji ;)
Jakoś ciężko niektórym ogarnąć, że można jeździć i łazić ze statywami po polach, by fotografować zachód słońca. Cóż, dziwaki z nas takie ;)
3 HDY- i bonus, z dedykacją dla dzielnych stróżów prawa oraz rolnika, który „wniosek ma już wypełniony” ;)




Jeszcze kilka kadrów z ostatniej sesji z Moniką.








Backstage :)

Ostatnie komentarze