Losowe zdjęcia z galerii:

Jezioro Wigry, Cimochowizna - 29.04.2018 Suwalszczyzna - 11.09.2016 65/365 - Suwalszczyzna - 06.01.2016 09.10.2016 - Krusznik Zamek Krzyżtopór w Ujeździe - 13.08.2017 14.05.2011 - Gruto Parkas - Litwa

Kategorie

Koziołki? Nie, jelenie byki ;) Spotkałem je w dzień dziecka. Pogoda była tego dnia patelniowa, a ja miałem długi weekend. Szkoda więc byłoby nie skorzystać z tego i nie ruszyć w plener. Noka długiego weekendu nie miał, więc łazić po lasach i łąkach musiałem sam. Choć zapewne kolega miał nadzieję, że nie zrobię bez niego żadnych fajnych kadrów, to jednak się udało. Co prawda już straciłem nadzieję, że spotkam tego poranka jakąś zwierzynę. Odwiedziłem kilka miejsc, przesiedziałem sporo czasu na pewnej łące czekając na lisa i koziołka, ale nie wyszły przed obiektyw. Łania z tegorocznym przychówkiem też ominęła mnie wielkim łukiem. Już miałem zbierać się do domu, ale postanowiłem odwiedzić jeszcze jedno miejsce. Wypatrzyłem tam sarnę, która pasła się samotnie w porannym świetle. Postanowiłem zmienić trasę i ją podejść. Udało się, choć dość szybko mnie wyczuła i zwiała. Ale te podchody do kozy spowolniły mnie, co okazało się zbawienne. Kilkadziesiąt metrów dalej zbliżając się do lasu usłyszałem w nim trzask łamanych gałęzi. Szybko ukryłem się za pobliskim drzewem i postanowiłem poczekać na to co się wydarzy. Długo nie czekałem, bo dosłownie kilkadziesiąt sekund później z lasu wynurzyła się jelenia głowa, a za nią następna. Chmara jeleni w ilości 8 sztuk wychodziła z lasu podzielona na grupki. Nie usłyszały mnie przed samym wyjściem z lasu (timing miałem idealny, dzięki spotkanej po drodze kozie – gdybym poszedł tamtędy minutę wcześniej, to bym je spłoszył w lesie), nie czuły mnie, bo miałem dobry wiatr. Kamuflaż też się sprawdził. Niepokoił je jedynie dźwięk migawki, ale nawet on nie przepłoszył ich ze śródleśnej łąki. Przeszły przez nią spokojnie szukając smakołyków w trawie, aż znów zniknęły w lesie. A ja mogłem zadowolony wrócić do auta i pojechać do domu.
W drodze powrotnej spotkała mnie niespodzianka – na torach przy przejeździe kolejowym na Papierni zobaczyłem dzika. Przechodził sobie dostojnie przez nie, mimo, że dochodziła 8 rano. Skręciłem więc w boczną drogę i zdążyłem uwiecznić tego czarnego zwierza zanim zniknął w lesie. To był ciekawy poranek ;)

Koza, dzięki której miałem świetny timing…

Suwalszczyzna - 01.06.2018

Suwalszczyzna - 01.06.2018

…i koziołki? Nie, byki ;)

Suwalszczyzna - 01.06.2018

Suwalszczyzna - 01.06.2018

Suwalszczyzna - 01.06.2018

Suwalszczyzna - 01.06.2018

Suwalszczyzna - 01.06.2018

Suwalszczyzna - 01.06.2018

Suwalszczyzna - 01.06.2018

Suwalszczyzna - 01.06.2018

Suwalszczyzna - 01.06.2018

W bonusie wspomniany dzik na Papierni…

Suwałki - 01.06.2018

Dziś kadry z fauną z niedzielnego wypadu z Noką w poszukiwaniu zwierza. Prawdę mówić szukaliśmy jeleni, a spotkaliśmy głównie zające. Jelenie wprawdzie spotkaliśmy, ale daleko nawet jak na nasze ogniskowe w obiektywach. Dlatego tylko jeden kadr z nimi i to raczej krajobraz z jeleniami, niż jelenie na tle krajobrazu. Ale za to zające udało się nam spotkać z bliska i w ładnym świetle. Niedosyt po plenerze pozostał, ale to dobrze wróży na kolejne wyjazdy ;)

Suwalszczyzna - 03.06.2018

Suwalszczyzna - 03.06.2018

Suwalszczyzna - 03.06.2018

Suwalszczyzna - 03.06.2018

Suwalszczyzna - 03.06.2018

W bonusie spotkany gdy wygrzewał się w porannym słońcu samiec dzierzby gąsiorka oraz dzięcioł czarny – ten akurat wolał schować się w ciemnym lesie.

Suwalszczyzna - 03.06.2018

Suwalszczyzna - 03.06.2018

 

 

Wybraliśmy się z Noką w niedzielę w poszukiwaniu zwierza. Odwiedziliśmy kilka naszych “pewniaków”, połaziliśmy po lesie, ale niestety sztosów z jeleniami nie zrobiliśmy. Dopisały nam w zasadzie tylko zające, ale ogólnie pojętą faunę z tego poranka pokażę zapewne w następnym wpisie. Dziś kilka kadrów z porannych mgieł, które zrobiłem przy okazji szukania zwierzowych kadrów. Skoro nie było zwierzyny, to mogliśmy zrobić kilka kadrów krajobrazowych.

Suwalszczyzna - 03.06.2018

Suwalszczyzna - 03.06.2018

Suwalszczyzna - 03.06.2018

Suwalszczyzna - 03.06.2018

Suwalszczyzna - 03.06.2018

Suwalszczyzna - 03.06.2018

Suwalszczyzna - 03.06.2018

Suwalszczyzna - 03.06.2018

Suwalszczyzna - 03.06.2018

Czasem zdarzy się tak, że człowiek zapomni dezaktywować w telefonie budzika, który potrzebny był dzień wcześniej. A że dzień wcześniej wstawało się o 2:45, żeby pojechać w plener, to budzik znów zadzwoni o tej godzinie. I nawet jak się tego budzika nie usłyszy śpiąc w najlepsze, to żona na pewno nas obudzi ;) I trzeba wtedy powiedzieć, że przecież taki był plan, żeby zajrzeć w okno i sprawdzić pogodę przed świtem, bo może w plener by się pojechało. I wypada w te okno zajrzeć. I czasem się okazuje, że pomimo prognoz zapowiadających deszcz i burze za oknem widać ładne dramatyczne chmury, które mogą wróżyć zarówno piękne kadry, jak i kompletną porażkę fotograficzną. Gdy uważa się,  tak jak ja uważam, że taka pogoda jest najlepsza na dobre zdjęcia, wtedy nie ma wyjścia – trzeba ruszyć w plener. I dziś tak właśnie ruszyłem, choć nie planowałem pojechać w plener, w końcu prognozy były kiepskie. Od razu skierowałem się nad Wigry licząc na flautę na jeziorze i jakąś dziurę w tych dramatycznych chmurach o wschodzie. I chyba zagrało wszystko, tak jak chciałem. Bo nie było żadnej fali w Bartnym Dole, a o wschodzie pojawiała się piękna szczelina w chmurach i podświetliło ich fragment. Spędziłem tam dłuższą chwilę, zaprzęgnąwszy do pracy zarówno D500, jak i poczciwego D700. Niestety nie mam jeszcze szerokiego szkła pod DX-a, więc na takie “akcje” zabieram topielca D700 z sigmą 15-30. I topielec poradził sobie bardzo dobrze.
A później licząc na to, że słońce jednak się trochę poprzebija przez chmury ruszyłem do lasu. Spotkałem jedynie małą chmarę jeleni (pierwszy kadr) pomimo długiego spaceru po lesie. Trochę zrezygnowany wracałem do domu, gdy zaskoczyła mnie czwórka jeleni. I to w miejscu, gdzie kompletnie się ich nie spodziewałem. Spodziewałbym się tam łosia. Powiedziałem tylko do siebie, że te jelenie chyba mnie prześladują i w tym miejscu wolałbym spotkać łosie, by chwilę później spotkać dwa łosie byki ;) Niestety trochę daleko i bez światła, więc sztosów ze spotkania nie będzie, ale i tak miło było je zobaczyć (choć nie jechały na monocyklach i nie żonglowały płonącymi pochodniami, jak twierdzili niektórzy ;) ). Dawno nie spotkałem już łosia, więc nawet takie spotkanie cieszy.

Jezioro WIgry - Bartny Dół - 02.06.2018

Jezioro WIgry - Bartny Dół - 02.06.2018

Jezioro Wigry - Bartny Dół - 02.06.2018

D500 rysuje trochę inaczej niż D700, ale to kwestia przyzwyczajenia. WB trafia chyba lepiej, a w obróbce da się wiele wyciągnąć.
Przykładem może być panorama, która mimo sporego kontrastu była robiona z pojedynczych wywoływanych kadrów, bez HDR.

Jezioro Wigry - Bartny Dół - 02.06.2018

Jezioro Wigry - Bartny Dół - 02.06.2018

Jezioro Wigry - Bartny Dół - 02.06.2018

Suwalszczyzna - 02.06.2018

Suwalszczyzna - 02.06.2018

Suwalszczyzna - 02.06.2018

Suwalszczyzna - 02.06.2018

Suwalszczyzna - 02.06.2018

Pierwszy raz widziałem wymierzanie soczystego kopniaka w tyłek wśród jeleni. Ciekawe o co poszło ;)

Suwalszczyzna - 02.06.2018

Suwalszczyzna - 02.06.2018

Suwalszczyzna - 02.06.2018

Suwalszczyzna - 02.06.2018

Dziś kolejna porcja kadrów z ostatnich kilku wyjazdów w plener – odpoczynek od rogacizny ;)
Czarnego zwierza spotkaliśmy z Waldkiem przypadkowo w sobotę. Locha stała na środku łąki, może 20 metrów od nas i jakoś dziwnie nie miała zamiaru uciekać na nasz widok. Dopiero po jakiejś chwili ruszyła do ucieczki, ale nie oddaliła się za bardzo. Przystanęła, odwróciła się do nas jakby chciała biec w naszym kierunku, ale ruszyła dalej z przeciwną stronę. Nie wbiegła jednak do pobliskiego lasu tylko zatoczyła koło na łące i schowała się w remizce śródpolnej. W czasie gdy traciliśmy z oczu lochę, z miejsca, w którym ją zastaliśmy, wybiegły jej tropem pasiaki. I wtedy stało się jasne dlaczego locha nie uciekła od razu na nasz widok. Nie widziała po prostu co zrobić, żeby nie narazić potomstwa. Pasiaki pobiegły w stronę przeciwną niż była w tym momencie locha, ale gdy już się od nas oddaliły to nagle z remizy wybiegła “czarnulka”, przebiegła przez łąkę i dołączyła do pasiaków. Chwilę później cała rodzina zniknęła w gęstwinie lasu.

Suwalszczyzna - 26.05.2018

Suwalszczyzna - 26.05.2018

Suwalszczyzna - 26.05.2018

Suwalszczyzna - 26.05.2018

A następnego dnia… powtórka z rozrywki :) Wprawdzie w innym miejscu, ale znów locha z pasiakami. Wracałem pogrążony w rozmyślaniach z łąki, na której szukałem jeleni, gdy nagle kątem oka, nie więcej niż 10-15 metrów ode mnie, zobaczyłem stojącego w wysokiej trawie dzika. Stał i patrzył na mnie. Zanim zdążyłem przyłożyć aparat do oka ruszył do ucieczki, kwicząc przy tym groźnie. Tyle, że ruszył lasem wzdłuż drogi, którą miałem zamiar iść, bo nie miałem innej drogi do auta.  Zatrzymałem się nie wiedząc co robić, a po chwili kątem oka dostrzegłem ruch w trawie gdzie zobaczyłem dzika – pasiaki! I strach mnie obleciał, tym bardziej, że locha wcale zbyt daleko nie odbiegła, przed sobą słyszałem jak pokwikuje. Pasiaki ruszyły jej tropem, czyli równolegle do mnie. Postanowiłem czym prędzej skierować się do wyjścia z lasu. I wtedy locha przebiegłą mi drogę. Tym razem udało mi się ją sfotografować. Czyli pasiaki mam po prawej, lochę po lewej, idę środkiem lasku. Przyspieszyłem kroku i z duszą na ramieniu dotarłem do samochodu, bo wiedziałem, że w każdej chwili locha może chcieć wrócić do potomstwa, a ja stałem na jej drodze i w jej oczach byłem dla młodych zagrożeniem. Idąc laskiem słyszałem ją po lewej stronie, jak buszuje i kwiczy w pobliskich zaroślach, dosłownie kilka metrów ode mnie. Teraz będę musiał być ostrożniejszy udając się w poszukiwaniu jeleni, bo mogę spotkać nie tylko rogacze ;)

Suwalszczyzna - 26.05.2018

Jako bonus dwa zającowe kadry, choć w tym roku jeszcze żadnego ładnego kadru z zającem nie zrobiłem. Biorąc jednak pod uwagę populację zajęcy w tym roku, mam nadzieję, że będę miał jeszcze niejedną ku temu okazję.

Suwalszczyzna - 27.05.2018

Suwalszczyzna - 26.05.2018