Losowe zdjęcia z galerii:

Koloseum, Rzym - Włochy - czerwiec 2018 Czerwony Folwark - Czarna Hańcza - 23.03.2013 Cimochowizna - jezioro Wigry - 23.05.2015 Sobolewo - 08.05.2016 Sarnowy las - 19.03.2016 Sarnowy las - 19.03.2016

Kategorie

różne

W poprzednią sobotę wybraliśmy się z Noką w plener. Pijąc poranną kawę za oknem widziałem mgłę, więc uznaliśmy, że pojedziemy szukać wschodu słońca do SPK-u. Niestety w na miejscu okazało się, że mgły jest tak dużo, że nie ma szans na sfotografowanie wschodu słońca. Pojechaliśmy więc w nasze “łosiowe miejsce”, i po raz kolejny udało się nam łosia zobaczyć w tym miejscu. Konkretnie to klempę z łoszakiem, która jak wiem z wiarygodnego źródła, często tam bywa. Trzeba będzie się tam kiedyś wybrać przy lepszej pogodzie i poszukać lepszych kadrów z łosiami, ponieważ te, które zrobiliśmy nie nadają się do pokazania. Mgła, brak światła i spora odległość to nie jest przepis na ciekawe zdjęcia. Postanowiliśmy więc zmienić miejscówkę. Pojechaliśmy do “Tadeusza”, ale tam poza grupką foto-maniaków zalegała gęsta mgła. Kolejna zmiana miejscówki i spory spacer po lesie oraz całkiem niezła wspinaczka. Na górze świeci słońce, mgła trzyma się w dole i nie zamierza się z “kotła” SPK-u ruszyć. Wracamy więc do auta i ruszamy na objazd po ulubionych miejscach. W pewnym momencie mgła znika całkowicie, robimy sobie mały postój. Gdy ruszamy po chwili przeżywamy szok – dwieście metrów dalej ściana mgły. I ta mgła ciągnie się już do końca tego poranka. Dziwny ten poranek.
Ale ta znikająca i pojawiająca się mgła to nie jedyna dziwna rzecz tego poranka. W drodze do Suwałk dostrzegliśmy na łące jelenia. Nawet pomimo mgły widać, że zdarzył mu się jakis wypadek, ponieważ jedno poroże ma złamane. Na szczęście nie ucieka na widok samochodu, który zatrzymuje się nieopodal, co daje nam do myślenia. Wysiadamy z auta, robimy pierwsze zdjęcia i tu następuje konsternacja – jakiś dziwny ten jeleń. Po pierwsze w kropki (ale to się zdarza wśród jeleni), po drugie ma dziwną głowę i jakoś tak dziwnie się porusza. Gdy obrócił się do nas tyłem praktycznie nie mieliśmy już wątpliwości, że to nie jeleń a daniel. Szybkie sprawdzenie w telefonie i mamy całkowitą pewność. Zbyt blisko nie dał nam do siebie podejść, ale nie uciekł od razu na widok człowieka, co pozwala sądzić, że prawdopodobnie uciekł z jakiejś hodowli. Znalazłem w sieci informacje, że daniele wiele lat temu zostały zasiedlone na Litwie. Być może stamtąd przywędrował. W Polsce żyją na wolności głównie w zachodniej Polsce, a w naszych stronach są hodowane w kilku miejscach, więc zapewne jest to jakiś uciekinier z takiej hodowli. Być może to złamane poroże to jeden ze śladów takiej ucieczki. Nie wiem jakie szanse ma na przeżycie na wolności, być może jakiś kretyn z bronią myśliwską go ustrzeli, ale mam nadzieję, że uda mu się korzystać z tej wolności jak najdłużej.

Suwalszczyzna - 17.11.2018

Suwalszczyzna - 17.11.2018

Suwalszczyzna - 17.11.2018

Daniele na Suwalszczyźnie - 17.11.2018

Rykowisko z powodu podróży urlopowych ominęło mnie w tym roku. Szkoda, ale mam nadzieję to nie ostatnie rykowisko w moim życiu i jeszcze nadrobię te stracone kadry. Zanim wyjechałem z Suwalszczyzny to udało mi się kilka razy spotkać byki ze swoimi stadami, gdy zaczynały dopiero swój okres godowy. Cztery kadry z takiego spotkania wrzucam poniżej. Niestety wszystko działo się w gęstej mgle o wschodzie, więc było ciemno, a ISO było wysokie.

Suwalszczyzna - wrzesień 2018

Suwalszczyzna - wrzesień 2018

Suwalszczyzna - wrzesień 2018

Suwalszczyzna - wrzesień 2018

Jako tegoroczny prezent urodzinowy dostałem od mojej kochanej żony wyjazd do Rzymu na kilka dni. Oczywiście wspólny wyjazd ;)
Przywiozłem z pobytu w “wiecznym mieście” sporo zdjęć, ale nie ma się co temu dziwić. Rzym jest pięknym miastem z mnóstwem ciekawych miejsc, więc to zupełnie naturalne, że taki niedzielny pstrykacz jak ja zapełnił dwie karty pamięci w ciągu 6 dni ;) Dziś pierwszy wpis z tego wyjazdu, ale przewrotnie nie będą to zabytki a mewy. Jest ich dużo w Rzymie i można spotkać je wszędzie. Potrafią nawet chętnie pozować do zdjęć, zapewne w zamian za jakieś samkowite kąski od turystów. Sam zresztą mam takie wspólne zdjęcie z jedną z mew z poniższego zestawu ;) Są na tyle przyzwyczajone do ludzi, że nie boją się ich wcale. Niektóre ze zdjęć mew robiłem szerokokątnym obiektywem, więc musiałem zbliżyć się do nich na dosłownie kilkanaście centymetrów. A mimo to stały spokojnie i nie zamierzały uciekać. Postaram się, aby kolejne wpisy były bardziej klasyczne i kojarzące się ze stolicą Włoch, ale tymczasem…

Rzym - czerwiec 2018

Rzym, Włochy - czerwiec 2018

Rzym, Włochy - czerwiec 2018

Rzym, Włochy - czerwiec 2018

Rzym, Włochy - czerwiec 2018

Rzym, Włochy - czerwiec 2018

Rzym, Włochy - czerwiec 2018

Rzym, Włochy - czerwiec 2018

Koziołki? Nie, jelenie byki ;) Spotkałem je w dzień dziecka. Pogoda była tego dnia patelniowa, a ja miałem długi weekend. Szkoda więc byłoby nie skorzystać z tego i nie ruszyć w plener. Noka długiego weekendu nie miał, więc łazić po lasach i łąkach musiałem sam. Choć zapewne kolega miał nadzieję, że nie zrobię bez niego żadnych fajnych kadrów, to jednak się udało. Co prawda już straciłem nadzieję, że spotkam tego poranka jakąś zwierzynę. Odwiedziłem kilka miejsc, przesiedziałem sporo czasu na pewnej łące czekając na lisa i koziołka, ale nie wyszły przed obiektyw. Łania z tegorocznym przychówkiem też ominęła mnie wielkim łukiem. Już miałem zbierać się do domu, ale postanowiłem odwiedzić jeszcze jedno miejsce. Wypatrzyłem tam sarnę, która pasła się samotnie w porannym świetle. Postanowiłem zmienić trasę i ją podejść. Udało się, choć dość szybko mnie wyczuła i zwiała. Ale te podchody do kozy spowolniły mnie, co okazało się zbawienne. Kilkadziesiąt metrów dalej zbliżając się do lasu usłyszałem w nim trzask łamanych gałęzi. Szybko ukryłem się za pobliskim drzewem i postanowiłem poczekać na to co się wydarzy. Długo nie czekałem, bo dosłownie kilkadziesiąt sekund później z lasu wynurzyła się jelenia głowa, a za nią następna. Chmara jeleni w ilości 8 sztuk wychodziła z lasu podzielona na grupki. Nie usłyszały mnie przed samym wyjściem z lasu (timing miałem idealny, dzięki spotkanej po drodze kozie – gdybym poszedł tamtędy minutę wcześniej, to bym je spłoszył w lesie), nie czuły mnie, bo miałem dobry wiatr. Kamuflaż też się sprawdził. Niepokoił je jedynie dźwięk migawki, ale nawet on nie przepłoszył ich ze śródleśnej łąki. Przeszły przez nią spokojnie szukając smakołyków w trawie, aż znów zniknęły w lesie. A ja mogłem zadowolony wrócić do auta i pojechać do domu.
W drodze powrotnej spotkała mnie niespodzianka – na torach przy przejeździe kolejowym na Papierni zobaczyłem dzika. Przechodził sobie dostojnie przez nie, mimo, że dochodziła 8 rano. Skręciłem więc w boczną drogę i zdążyłem uwiecznić tego czarnego zwierza zanim zniknął w lesie. To był ciekawy poranek ;)

Koza, dzięki której miałem świetny timing…

Suwalszczyzna - 01.06.2018

Suwalszczyzna - 01.06.2018

…i koziołki? Nie, byki ;)

Suwalszczyzna - 01.06.2018

Suwalszczyzna - 01.06.2018

Suwalszczyzna - 01.06.2018

Suwalszczyzna - 01.06.2018

Suwalszczyzna - 01.06.2018

Suwalszczyzna - 01.06.2018

Suwalszczyzna - 01.06.2018

Suwalszczyzna - 01.06.2018

Suwalszczyzna - 01.06.2018

W bonusie wspomniany dzik na Papierni…

Suwałki - 01.06.2018

Dziś kadry z fauną z niedzielnego wypadu z Noką w poszukiwaniu zwierza. Prawdę mówić szukaliśmy jeleni, a spotkaliśmy głównie zające. Jelenie wprawdzie spotkaliśmy, ale daleko nawet jak na nasze ogniskowe w obiektywach. Dlatego tylko jeden kadr z nimi i to raczej krajobraz z jeleniami, niż jelenie na tle krajobrazu. Ale za to zające udało się nam spotkać z bliska i w ładnym świetle. Niedosyt po plenerze pozostał, ale to dobrze wróży na kolejne wyjazdy ;)

Suwalszczyzna - 03.06.2018

Suwalszczyzna - 03.06.2018

Suwalszczyzna - 03.06.2018

Suwalszczyzna - 03.06.2018

Suwalszczyzna - 03.06.2018

W bonusie spotkany gdy wygrzewał się w porannym słońcu samiec dzierzby gąsiorka oraz dzięcioł czarny – ten akurat wolał schować się w ciemnym lesie.

Suwalszczyzna - 03.06.2018

Suwalszczyzna - 03.06.2018

 

 

Archiwum wpisów