Losowe zdjęcia z galerii:

Bartny Dół - jezioro Wigry - 21.09.2012 Otwarcie sezonu motocyklowego - Suwałki - 07.05.2011 Potopy - 16.06.2010 Stary Folwark, jezioro Wigry - 07.07.2017 Muzeum Morskie w Karlskronie - 15.06.2017 Wrocław - 14.11.2010

Kategorie

podróże

Dziś pora na drugą porcję zdjęć z drugiego (chronologicznie fotografowanego) wschodu słońca w Polańczyku.
Zatem bez zbędnych słów…

Jezioro Solińskie, Polańczyk - 29.09.2017

Jezioro Solińskie, Polańczyk - 29.09.2017

Jezioro Solińskie, Polańczyk - 29.09.2017

Jezioro Solińskie, Polańczyk - 29.09.2017

Jezioro Solińskie, Polańczyk - 29.09.2017

Jezioro Solińskie, Polańczyk - 29.09.2017

Jezioro Solińskie, Polańczyk - 29.09.2017

Jezioro Solińskie, Polańczyk - 29.09.2017

Jezioro Solińskie, Polańczyk - 29.09.2017

Jezioro Solińskie, Polańczyk - 29.09.2017

Czas na jakiś wpis z czerwcowej wizyty w Szwecji.
Karlskrona położona jest na wyspach. Jedną z najmniejszych jest właśnie Stakholmen, która wprawdzie nie zamieszkana, ale jest połączona z promenadą pomostem. Dzięki temu stanowi ciekawe i przyjemne miejsce spędzania czasu dla mieszkańców i turystów. Można przysiąść na ławeczkach lub wprost na skałach i cieszyć oczy widokiem Karlskrony. Niedaleko wyspy przy promenadzie stoi popularny wśród turystów pomnik sprzedawczyni ryb.

Stakholmen, Karlskrona - Szwecja - 15.06.2017

Stakholmen, Karlskrona - Szwecja - 15.06.2017

Stakholmen, Karlskrona - Szwecja - 15.06.2017

Stakholmen, Karlskrona - Szwecja - 15.06.2017

Stakholmen, Karlskrona - Szwecja - 15.06.2017

Stakholmen, Karlskrona - Szwecja - 15.06.2017

Stakholmen, Karlskrona - Szwecja - 15.06.2017

Stakholmen, Karlskrona - Szwecja - 15.06.2017

W poprzednim wpisie były zdjęcia z zachodu słońca nad jeziorem Solińskim w Polańczyku, więc tym razem pora na wschód słońca. Drugi, bo pierwszy wschód słońca z mgiełkami z Polańczyka będzie w jakimś kolejnym wpisie. Nie wywołuję ich chronologicznie. Do tego dziś tylko cześć pierwsza, żeby nie zanudzić Was zbyt dużą ilością zdjęć w jednym wpisie.

Zaczęliśmy ten dzień z żoną od wizyty przed samym wschodem słońca nad taflą jeziora Solińskiego. Jednak z poziomu wody mgły nad jeziorem nie wyglądały tak spektakularnie jak z tarasu naszego domu położonego znacznie wyżej. Dlatego po kilku kadrach zdecydowaliśmy o odwrocie w górę. Żona wróciła do domu robić kawę, a ja postanowiłem wdrapać się na punkt widokowy. I tutaj rzeczywiście mgły wyglądały jeszcze ciekawiej.

Jezioro Solińskie, Polańczyk - 29.09.2017

Wyspa Mała zwana Zajęczą z dołu…

Jezioro Solińskie, Polańczyk - 29.09.2017

Jezioro Solińskie, Polańczyk - 29.09.2017

I ta sama Wyspa Zajęcza z góry…

Jezioro Solińskie, Polańczyk - 29.09.2017

Jezioro Solińskie, Polańczyk - 29.09.2017

Jezioro Solińskie, Polańczyk - 29.09.2017

Jezioro Solińskie, Polańczyk - 29.09.2017

Jezioro Solińskie, Polańczyk - 29.09.2017

Jezioro Solińskie, Polańczyk - 29.09.2017

Jezioro Solińskie, Polańczyk - 29.09.2017

Poprzedni tydzień odpoczywałem od Suwalszczyzny, spędziłem go w Bieszczadach. Wyjazd zorganizowaliśmy z żoną praktycznie spontanicznie, chcąc spełnić marzenie mego teścia o wizycie w Bieszczadach. Dlatego łącznie przejechaliśmy ponad 2.800 kilometrów, bo po drodze musieliśmy „zahaczyć” o Wielkopolskę ;) Wprawdzie lepszym terminem na wizytę w Bieszczadach byłaby końcówka października, z uwagi na piękne jesienne kolory na drzewach, ale tylko taki termin nam pasował z powodu pracy. I choć kolorów na drzewach rzeczywiście było jeszcze mało, to przynajmniej pogoda trafiła nam się świetna. Poza pochmurnym dniem przyjazdu przez resztę pobytu delektowaliśmy się jesiennym słońcem.
Wpisów z pobytu w Bieszczadach będzie na pewno kilka. Ale chronologicznie nie będzie, zacznę od zachodu słońca w Polańczyku z przedostatniego dnia pobytu. Blisko naszego domku znajdował się jeden z najbardziej popularnych punktów widokowych, więc grzechem byłoby nie zaglądać tam o wschodzie i zachodzie. Wystarczyło podejść 200 metrów pod górę, żeby cieszyć się widokiem Polańczyka i jeziora Solińskiego. A w ciepłym świetle zachodzącego słońca wyglądał naprawdę przyjemnie. Za 2-3 tygodnie, gdy liście na drzewach zrobią się kolorowe, będzie tam na pewnie jeszcze ładniej. Dlatego ten wyjazd traktuję jako zapoznawczy z Bieszczadami i już planuję w głowie kolejne wizyty w kolejnych latach ;)

Polańczyk - 28.09.2017

Polańczyk - 28.09.2017

Polańczyk - 28.09.2017

Polańczyk - 28.09.2017

Polańczyk - 28.09.2017

Polańczyk - 28.09.2017

Polańczyk - 28.09.2017

Polańczyk - 28.09.2017

Podczas długiego sierpniowego weekendu odwiedziliśmy z najlepszą z żon (i z Jej inicjatywy) województwo świętokrzyskie. Zwiedziliśmy kilka najbardziej znanych miejsc w regionie, odnowiliśmy dawną znajomość z pewną Kielczanką i ogólnie bardzo fajnie spędziliśmy kilka dni. Pogoda była zmienna – od 36 stopni, gdy dotarliśmy do Kielce po 14 stopni w deszczu, gdy zwiedzaliśmy wschodnią część województwa dwa dni później. I właśnie taka kiepska pogoda towarzyszyła nam podczas wizyty w Sandomierzu i Ujeździe. Dopiero po wizycie w Ćmielowie zobaczyliśmy słońce wracając do Kielce. Ale i tak warto było pospacerować w tym deszczu po Sandomierzu i zamku Krzyżtopór. Wpis z zamkiem będzie w przyszłości, a dziś kilka kadrów z Sandomierza.
Bardzo ładną mają tam starówkę, choć bardzo małą. Zaprawdę powiadam Wam, Bóg jeden wie jakim sposobem praktycznie co tydzień tam kogoś mordują, a „kataniorz” na rowerze rozwiązuje kryminalną zagadkę ;) Sądząc po ilości odcinków i budynków w centrum Sandomierza, to w każdym z tych budynków w ciągu kilku ostatnich lat musiało dojść do przestępstwa co najmniej dwukrotnie ;) Tak czy owak jeśli ktoś będzie miał możliwość zajrzenia na starówkę w Sandomierzu to polecam – urokliwa, a gdy nie pada deszcz na pewno robi jeszcze lepsze wrażenie ;)

Sandomierz - sierpień 2017

Sandomierz - sierpień 2017

Sandomierz - sierpień 2017

Sandomierz - sierpień 2017

Brama Opatowska

Sandomierz - sierpień 2017

Linoskoczek

Sandomierz - sierpień 2017

Widok ze szczytu Bramy Opatowskiej – niestety z uwagi na pogodę nic szczególnego.

Sandomierz - sierpień 2017

Sandomierz - sierpień 2017