Wczoraj odbył się w Fantasy Parku w Suwałkach IV Indywidualny Turniej Bowlingowy.
Na prośbę Michała pokręciłem się trochę z aparatem, kibicując przy okazji kolegom.
Gratulacje dla zwycięzców i brawo Jacek! :)
Relacja z turnieju oraz szczegółowe wyniki znajdują się TUTAJ
















Jury liczy punkty…

Zawodniczki płci odmiennej – tej ładniejszej znaczy… ;)

I zwycięzcy turnieju…





Nareszcie mamy zimę taką, jaka być powinna, jaką lubię. Jest biało a mróz trzyma. I tak trzymać! :)
Wczoraj nad Wigrami oprócz wschodu słońca próbowałem też złapać na zdjęciach mróz.
Czuję, że ten temat jeszcze rozwinę niedługo.



Wybraliśmy się wczoraj na Podlasie, w okolice Szudziałowa, zapolować z aparatami na żubry. Niestety, nie było ich tam, gdzie się ich spodziewaliśmy i gdzie przez cały dzień ich szukaliśmy, a już po powrocie do Suwałk okazało się, że byliśmy od nich dosłownie 2-3 kilometry (choć tam gdzie były byśmy ich nie szukali). Nie damy jednak za wygraną, do żubrów niedługo wrócimy. Tymczasem trochę mojej ulubionej sakralności Podlasia spotkanej wczoraj na naszej drodze…








Dziś rano jadąc dookoła Wigier w ten mroźny poranek (w lesie koło Płociczna termometr pokazał -18,5 stopnia), po obejrzeniu wschodu słońca na Słupiu, doszedłem do wniosku, iż moim hobby, nawet większym niż fotografia jako jaka, są wschody słońca nad Wigrami :)
Kilka kadrów ze wschodu słońca wrzucam poniżej (wybrałem dziś do pokazania tylko te w formacie „kinowym”, tak mnie naszło), inne dzisiejsze wigierskie kadry, i wczorajsze podlaskie, będą później.





Wpis z Marzenką miał się pojawić już dawno, bo zdjęcia powstały w lipcu, ale dziś chyba będzie odpowiednia ku temu pora. Mieliśmy z Maćkiem niezły ubaw focąc Marzenkę w krajobrazie Suwalszczyzny :)
Przyłączając się do protestów przeciw podpisaniu przez polski rząd ACTA powinienem napisać tu, co myślę o polskim premierze, rządzie i nawet byłym członku zespołu Perfect, ale gdybym napisał to co myślę, to wyszedłby zbiór wulgaryzmów, i jeszcze by mnie o zniesławienie oskarżyli.
Zamiast tego kilka zdjęć z sesji z Marzenką. Mój komentarz odnośnie wyżej wzmiankowanych osób, w kontekście poniższych zdjęć, dopowiedzcie sobie sami… ;)
Marzenka z piwkiem nad rzeką podziwia zachód słońca…


Nie udało się złapać stopa do domu…

…więc rybek trzeba nałapać na kolację…

„Cholera, zerwał się, sum tak zwany olimpijczyk!”

…i pożyczonym rowerem do domu… ;)

Ostatnie komentarze