Losowe zdjęcia z galerii:

302/365 - jezioro Wigry, Słupie - styczeń 2015 IV Indywidualny Turniej Bowlingowy - Fantasy Park - 01.02.2012 Bartny Dół - 30.07.2017 Widok z Góry Cisowej - 11.07.2010 Soliny - 28.12.2012 Łopuchowo - 13.05.2011

Kategorie

las

Miałem dziś dzień wolny, więc mogłem wybrać się w plener o poranku. Pogoda była niefotograficzna (dziś zaczyna się jesień), ale miałem pretekst by wstać wcześnie, więc skorzystałem z niego.  Pogoda mnie nie zniechęciła, bo chciałem sprawdzić co dzieje się na “jeleniowej łące” o poranku. A działo się nadal rykowisko. Nasłuchałem się całkiem donośnych ryków. Niestety na zdjęcia było jeszcze za ciemno. A gdy zrobiło się jaśniej, bo teoretycznie była to pora wschodu słońca, próbowałem zbliżyć się do chmary, żeby zrobić jakieś zdjęcia. Szło dobrze dopóki grupka łań stojąca kilkadziesiąt metrów od ryczącego byka mnie nie zwietrzyła. Uciekły do lasu, a za nimi dwa byki. Wracając przez las do samochodu spotkałem jeszcze jednego samotnika, który choć mnie wyczuł i widział, że idę przez las, to postanowił mi się trochę dumnie poprzyglądać. Po dwóch minutach przyglądania się sobie poszliśmy każdy w swoją stroną, on szukać łań, a ja… na grzyby ;) Wracając do auta znalazłem przy drodze oddzielającej las od łąki kilka rydzów. Postanowiłem skorzystać z reklamówki, którą miałem w aucie, wróciłem i zacząłem je zbierać. Wyszło tego sporo, bo około 3 kg dużych zdrowych rydzów. Oczywiście wszystkie zebrane na łące ;)

Niestety ciemno było, więc ISO koszmarnie wysokie.

Suwalszczyzna - 22.09.2017

Suwalszczyzna - 22.09.2017

Suwalszczyzna - 22.09.2017

Suwalszczyzna - 22.09.2017

Suwalszczyzna - 22.09.2017

Jako bonus wspomniane rydze, które ociekają po umyciu. Niestety na szybko komórką zrobione.

Rydze zebrane na leśnej łące - 22.09.2017

Miałem wczoraj kolejny jeleniowy poranek. Ciekawe czy mi się to kiedyś znudzi? Nie sądzę! ;)
Najpierw stado byków o wschodzie. Niestety jak to ostatnio bywa słońca nie było. Dlatego ISO wysokie, ale nie miałem wyjścia – byki nie chciały czekać na słońce, więc musiałem focić nawet w takich słabych warunkach. A potem stado łań z przychówkiem. Światła nadal było mało, trudno.

Suwalszczyzna - 12.07.2017

Suwalszczyzna - 12.07.2017

Suwalszczyzna - 12.07.2017

Suwalszczyzna - 12.07.2017

Suwalszczyzna - 12.07.2017

Suwalszczyzna - 12.07.2017

Suwalszczyzna - 12.07.2017

Suwalszczyzna - 12.07.2017

Suwalszczyzna - 12.07.2017

Suwalszczyzna - 12.07.2017

Suwalszczyzna - 12.07.2017

Jakiś czas temu w “jeleniowym lesie” spotkałem grupkę łań z przychówkiem – takie jeleniowe przedszkole. W ubiegłym tygodniu postanowiłem wybrać się tam rano, żeby pofotografować tę chmarę. Pogoda zapowiadała się niezła, bo miało być bezchmurnie. Faktycznie tak było o 3 rano, ale zanim wyruszyłem z Suwałk to niebo zdążyło zaciągnąć się chmurami. Ostatnio często ta pogoda tak sobie pogrywa, co może irytować. Ale nie zraziłem się i jednak pojechałem, choć światła było mało. Po prostu ciekawiło mnie czy uda mi się spotkać jelenie. I na szczęście spotkałem.
Fotografowałem tę “przedszkolną” chmarę w trzech miejscach, bo przemieszczała się, na szczęście potrafiłem dość trafnie przewidzieć gdzie się będzie przemieszczać i czekałem już na nią ;) Zdjęć zrobiłem sporo, ale skoro światło było słabe to pokażę tylko kilka.

Najpierw spotkałem taką samotną łanię…

Suwalszczyzna - 06.07.2017

…a potem całe przedszkole.

Suwalszczyzna - 06.07.2017

Suwalszczyzna - 06.07.2017

Suwalszczyzna - 06.07.2017

Suwalszczyzna - 06.07.2017

Suwalszczyzna - 06.07.2017
Później przechadzając się po lesie spotkałem dwa koziołki. Ale tylko jeden dał się sfotografować, zanim mnie zobaczył, uciekł, a potem oszczekał ;)

Suwalszczyzna - 06.07.2017
A wracając już do Suwałk spotkałem taką mamę z maluchem.

Suwalszczyzna - 06.07.2017
W bonusie dziki buszujące w zbożu, które spotkałem jeszcze przed wschodem.
Swoją drogą muszę się też kiedyś na te dziki wybrać.

Suwalszczyzna - 06.07.2017
Ten stał samotnie w innym miejscu niż te powyżej.

Suwalszczyzna - 06.07.2017

Jak wspomniałem w poprzednim wpisie jadąc na wschód do Bartnego Dołu widziałem sporo zwierzyny. Niestety było za ciemno jeszcze, żeby jakiekolwiek zdjęcia z ręki robić. Ale godzinę po wschodzie słońca, gdy już obfociłem się do woli nad Wigrami, mogłem ruszyć w znajome miejsca szukając zwierzyny. Generalnie można powiedzieć, że to był jeleniowy poranek. Bo najpierw chmara w Sobolewie przed wschodem, a potem chmara, choć widziana z daleka (nie próbowałem podchodzenia z uwagi na młode, nie chciałem tej chmary płoszyć i ganiać po lesie) w “jeleniowym lesie”. Szkoda, że były daleko, ale przynajmniej wiem, że jelenie nie zmieniły miejsca i nadal można je tam spotkać.

Suwalszczyzna - 07.06.2017

Chwilę później “samotnik z Kampinosu” ;)

Suwalszczyzna - 07.06.2017

A potem spotkałem taką trójkę. Dwa razy.
Po pierwszym spotkaniu oddaliły się do pobliskiego lasku, ale kwadrans później znów tamtędy przejechałem i znów stały na tej samej łące.
Widocznie strasznie im pasowała (smakowała) ta łąka ;)

Suwalszczyzna - 07.06.2017

Suwalszczyzna - 07.06.2017

Suwalszczyzna - 07.06.2017

Potem prawie wdepnąłem w koziołka ;)

Suwalszczyzna - 07.06.2017

Długimi susami odskoczył ode mnie, ale nie uciekł daleko, tylko stanął w polu, obserwował mnie i oszczekiwał.

Suwalszczyzna - 07.06.2017

Zdziwiło mnie dlaczego nie uciekł do pobliskiego lasu. Okazało się, że blisko mnie w zbożu chowała się koza, która uciekła, gdy zrobiłem kilka kolejnych kroków. Przypuszczam, że w pobliżu kozy leżało młode, dlatego od razu nie uciekła tylko się przyczaiła, a kozioł zamiast uciekać oszczekiwał mnie. Sarna schowała się w pobliskim lesie, kozioł ostatecznie poszedł za nią, a ja oddaliłem się nie chcąc ryzykować stresowania sarniego potomstwa.

Kontynuowałem spacer, przy okazji szukając kadrów z florą, tak dla odmiany ;)

Suwalszczyzna - 07.06.2017

Suwalszczyzna - 07.06.2017

I jak się okazało spacer skończył się całkiem ciekawym spotkaniem. Na łące pasły się dwa byki. W przerwie między kęsami ganiały się bawiąc się w ten sposób. Udało mi się je podejść dzięki wysokiemu zbożu rosnącemu obok łąki. Wyczekałem aż postanowią wracać do lasu i same wejdą mi w kadr. I tak się stało. Najpierw jeden wbiegł mi w kadr, zobaczył mnie i się poprzyglądał. Ruszył w stronę lasu, a za nim kolega. Jednak w koledze górę wzięła ciekawość, bo też postanowił przystanąć i sprawdzić co tak spłoszyło pierwszego rogacza. Chwilę mi się poprzyglądał i potruchtał za poprzednikiem w las. A ja z uśmiechem mogłem kończyć spacer, dziękując św. Hubertowi za pomyślne “łowy” ;)

Suwalszczyzna - 07.06.2017

Suwalszczyzna - 07.06.2017

Suwalszczyzna - 07.06.2017

Stary poczciwy nikon D70 zaczął w szufladzie obrastać już kurzem. Nie używałem do już kilka lat, ale ostatnio wyciągnąłem go, naładowałem baterię i zabrałem w plener. Zabrałem trochę jako backup, ponieważ mój D700 zaczyna mieć już chyba objawy andropauzy, a na pewno wymaga odpoczynku i paru zabiegów. W tym tygodniu trzeba go chyba będzie oddać w ręce fachowców – właściciel przeżył, to może i aparat przeżyje i jeszcze trochę pociągnie w zdrowiu ;)
Tak czy inaczej podczas sobotniej przejażdżki z Waldkiem po dawno nie odwiedzanych miejscach i faktu, że D70 był w plecaku, postanowiłem przypomnieć sobie jak się robi IRenki. Robi się prosto, choć to żmudne i wymagające większej cierpliwości w porównaniu z tradycyjną fotografią. W moim przypadku czynnikiem decydującym było również lenistwo, bo nie chciało mi się ustawiać za każdym razem właściwego balansu bieli, więc korzystałem z ustawionego kilka lat temu (bo chyba aż kilka lat temu robiłem IRenki po raz ostatni) balansu. To błąd oczywiście, ale godziłem się na to. Może byłbym bardziej zmotywowany do tego, gdyby wiosna, którą oglądaliśmy przed tygodniem była bardziej zielona, soczysta i pełna liści. A nie była taka. Wiele drzew to nadal były suche badyle, a jeśli jakieś drzewo miało już liście, to były one blade i drobne. Dopiero teraz można powiedzieć, że wiosna “wybuchła” zielenią i można brać się za fotografię podczerwoną.
I na to mam nadzieję przyjdzie jeszcze czas tej wiosny i latem. Dziś tylko parę tych podczerwonych kadrów sprzed tygodnia. Kadry zrobione wzdłuż Rospudy, także na Świętym Miejscu. Bawiłem się wywoływaniem, szukałem różnych sposobów, efektów, odcieni. Dlatego każde wywołane jest inne i nie jest podobne do tych IRenek, które pokazywałem wcześniej. Ale czemu niby nie mogą być takie? ;)

Może w którymś w kolejnych wpisów wrzucę zdjęcia kapliczki ze Świętego Miejsca nad Rospudą.

Rzeka Rospuda - 13.05.2017

Rzeka Rospuda - 13.05.2017

Rzeka Rospuda - 13.05.2017

Święte Miejsce nad rzeką Rospudą - 13.05.2017

Święte Miejsce nad rzeką Rospudą - 13.05.2017

Święte Miejsce nad rzeką Rospudą - 13.05.2017

Święte Miejsce nad rzeką Rospudą - 13.05.2017