Losowe zdjęcia z galerii:

Warszawa - E. Plater 13 - 13.08.2011 Jezioro Sumowo - Ścibowo - 16.06.2012 Huta Bobrek - Bytom - 04.09.2010 Suwalszczyzna - 23.04.2016 Suwalszczyzna - 11.05.2017 Zamek w Reszlu - 10.06.2012

Kategorie

lis

To dziwne, ale to moja najlepsza z żon namówiła mnie na kupno nowego aparatu. Owszem, myślałem o kupnie nowej puszki po zatopieniu D700, ale sądziłem, że odłożę to trochę w czasie. Ale skoro sama małżonka mnie do tego skłaniała, to nie mogłem Jej odmówić ;) W sobotę kurier dostarczył złote nikonowskie pudełko z D500 w środku, więc już w niedzielę o wschodzie mogłem zabrać nowego towarzysza fotograficznych wypraw w plener. Pierwsze wrażenie: wow! Drugie wrażenie: wygląda niepozornie i nie zwraca na siebie uwagi. Skoro Noka dopiero w połowie pleneru zorientował się, że mam nowy aparat… ;) Tych wrażeń jej mnóstwo, niemal wszystkie pozytywne. Na minus i plus jednocześnie jest waga – jest lżejszy niż D700, do wagi którego przywykłem i teraz trudniej mi się fotografuje lekkim aparatem z ciężkim tamronem 150-600. Rozwiązaniem tego problemu jest grip, który poprawia uchwyt (choć ten jest lepszy niż w D700, bo głębszy i dzięki temu pewniejszy) i poprawia wyważenie zestawu. Ale mniejsza waga jest też zaletą przy noszeniu plecaka ze sprzętem.
Zdecydowałem się na puszkę DX-ową, ponieważ ostatnio najwięcej czasu poświęcałem na fotografowanie zwierzyny, a dzięki “cropowej ” matrycy mój tamron ma ogniskową 900 mm zamiast 600. To duży plus. Szumy na wysokich czułościach porównywalne (a wg niektórych nawet lepsze) z pełnoklatkowym D750, świetny AF wzięty wprost z topowego nikona D5 (to prawda, że potrafi ustawić ostrość praktycznie w ciemności ;) ). Czego chcieć więcej? Uszczelnienia, magnezowa konstrukcja, filmy 4K, filmy poklatkowe i timelapsy (spróbujemy), wizjer duży i jasny (praktycznie jak pełnoklatkowy, choć kosztem braku wbudowanej lampy błyskowej, której i tak nie używałem) i wiele innych ciekawych cech. A do tego mniejsze, więc lżejsze obiektywy, akcesoria pasujące z linii profesjonalnej nikona, czyli z poczciwego D700. Jak na razie same zalety. A wady wyjdą w praniu zapewne. Być może za jakiś czas zrobię wpis podsumowujący dłuższy okres pracy na tej puszcze w porównaniu z wieloletnim używaniem D700. Sam jestem ciekaw jak szybko przyzwyczaję się do nowego, oby lepszego.

Przede mną więc intensywny okres testowania i zabawy nowym sprzętem. Tymczasem poniżej kilka kadrów z niedzielnego poranka. Trochę przesadziłem z poziomem ISO, ale chciałem się przekonać jak to wygląda na wyższych czułościach. I muszę przyznać, że jestem pozytywnie zaskoczony. W D700 ISO 6400 to już był mocny i widoczny szum, w przypadku D500 mogę sobie pozwolić na ISO 12800 i wciąż da się na te zdjęcia patrzeć. Zobaczymy jak to będzie wyglądać w trudniejszych warunkach oświetleniowych, ale w słoneczny poranek można śmiało szaleć z krótkimi czasami i wysokim ISO ;)

Trzeba przyznać, że św. Hubert nam darzył tego poranka. Odszedłem od auta może 30 metrów i od razu spotkałem koziołka.
Szedł wprost na mnie, ale w ostatniej chwili odbił na łąkę.

Suwalszczyzna - 20.05.2018

Suwalszczyzna - 20.05.2018

Fotografowałem przez liście drzewa, stąd taki “połówkowy” kadr.

Suwalszczyzna - 20.05.2018

Niedługo później spotkaliśmy na łące dwa jelenie…
Dały nam chwilę, by zrobić im kilka kadrów, ale niedługo później nas zwietrzyły (wiatr mieliśmy kiepski na podchód) i zwiały.

Suwalszczyzna - 20.05.2018

Suwalszczyzna - 20.05.2018

Suwalszczyzna - 20.05.2018

Suwalszczyzna - 20.05.2018

W drodze powrotnej do Suwałki spotkaliśmy jeszcze 3 lisy (z czego udało mi się sfotografować dwa).
Jeden to chyba jakiś romantyk sądząc po spojrzeniu…

Suwalszczyzna - 20.05.2018

…a drugi to buszujący w zbożu ;)

Suwalszczyzna - 20.05.2018

A jako bonus “kozioł” bez głowy :) Tak go akurat ustrzeliłem, a chwilę później, zanim zdążyłem poprawić kadr, uciekł.
Dla odmiany Noka sfotografował tylko jego głowę wystającą ponad liśćmi drzewa. Razem więc mamy komplet, taki koziołek w kawałkach ;)
Muszę powiedzieć, że to był dość udany “zwierzowy” poranek. Może to moje szczęście do spotkania zwierzyny po dłuższej nieobecności w plenerze, a może to dodatkowy “ficzer” nikona D500 – przyciąganie zwierzyny? Tego bym sobie życzył! Zobaczymy jak będzie w przyszłości ;)

Suwalszczyzna - 20.05.2018

Udało mi się dziś rano wyskoczyć w plener o wschodzie słońca, niestety był patelniowy. Dlatego żadnych kadrów ze wschodu nie przywiozłem. Ale odwiedziłem kilka miejsc, kilka znajomych dróg i w jednym miejscu spotkałem małą chmarę jeleni. Niestety na łąkę, na której stały, nie dotarło jeszcze zbyt wiele słonecznego światła, więc warunki do fotografowania były ciężkie. Ale spotkanie takich zacnych modeli nawet w trudnych warunkach poranka zawsze jest przyjemne. Lis niestety nie chciał zbliżyć się do mnie i trochę zapozować, a szkoda, bo jeszcze w zimowym futrze chodzi. Może następnym razem… ;)

Suwalszczyzna - 03.04.2018

Suwalszczyzna - 03.04.2018

Suwalszczyzna - 03.04.2018

Suwalszczyzna - 03.04.2018

A w bonusie jedna z moich ulubionych dróg, zwłaszcza o poranku…

Suwalszczyzna - 03.04.2018

Przedwczoraj odebrałem poczciwe D700 z serwisu. Panowie z serwisu PROTON w Suwałkach spisali się bardzo dobrze, choć musieli się przy tym aparacie namęczyć. Bo trzeba uczciwie przyznać, że ten aparat u mnie lekko nie ma i swoje przeszedł. Wychodzę z założenia, że aparat ma robić zdjęcia, a nie wyglądać ;) A że przez te kilka lat różnych pomysłów fotograficznych miałem wiele, więc wiele musiał dać z siebie również aparat. Na szczęście działa znów jak należy, migawka też jeszcze żyje, mogę realizować swoje pomysły nadal.
Chcąc przetestować aparat po odebraniu z serwisu umówiłem się z Waldkiem i Noką przedwczoraj na popołudniowy wyjazd w plener. Objechaliśmy Wigry, zajrzeliśmy do ulubionych miejsc, sprawdziliśmy też jedno nowe. Niestety podoba przed zachodem zaczęła się poprawiać (bo chmury prawie zniknęły), przez co sam zachód był patelniowy i nie fotografowaliśmy go. Przed zachodem zajrzeliśmy do Rosochatego Rogu i stamtąd właśnie 3 kadry pokazuję poniżej. A w bonusie spotkana sarna i młody lisek.

Rosochaty Róg, jezioro Wigry - 26.06.2017

Rosochaty Róg, jezioro Wigry - 26.06.2017

Rosochaty Róg, jezioro Wigry - 26.06.2017

Suwalszczyzna - 26.06.2017

Suwalszczyzna - 26.06.2017

Dziś znów wybrałem się do lasu po wschodzie słońca. I dziś również od wschodu było słonecznie, jednak pomimo zimna (szyby w aucie i wczoraj, i dziś musiałem skrobać) było przyjemniej, bo nie było już tak silnego wiatru jak wczoraj. A dodatkowo dziś spotkałem jakąś konkretną zwierzynę ;) Trochę dużo się tych kadrów wywołało, ale skoro już jakiś czas nie byłem w plenerze to wrzucam.
Oprócz menażerii pokazanej poniżej spotkałem jeszcze chmarę jeleni, ale dość daleko i w lesie tuż po wschodzie, więc zdjęć wartych pokazania nie mam.

Koziołek tuż po wchodzie, w lesie jeszcze ciemno…

Suwalszczyzna - 10.05.2017

A ten stał na skraju lasu, grzał się w promieniach słońca.

Suwalszczyzna - 10.05.2017

Suwalszczyzna - 10.05.2017

Te same kaczki co wczoraj, w tej samej kałuży… ;)

Suwalszczyzna - 10.05.2017

A podczas spaceru po lesie spotkałem znów “czarnego zwierza”. Przez 2 tygodnie, podczas których nie byłem w lesie, z czwórki łosi zrobiła się tylko dwójka. Ale tym razem to ja je podszedłem blisko, zorientowały się, że je obserwuję dopiero w momencie zrobienia tego zdjęcia, po kilku minutach obserwowania jak jedzą. Uciekły na dźwięk migawki, wtedy zauważyły moją obecność ;)

Suwalszczyzna - 10.05.2017

I uznaję, że dziś było 3:0 dla mnie – podszedłem je, a potem dwa razy przewidziałem gdzie pójdą i czekałem na nie ;)

Suwalszczyzna - 10.05.2017

Suwalszczyzna - 10.05.2017

Suwalszczyzna - 10.05.2017

Suwalszczyzna - 10.05.2017

Suwalszczyzna - 10.05.2017

Wracając do domu zauważyłem na łące lisa, który polował na śniadanie. Postanowiłem spróbować szczęścia ;)
I w sumie opłaciło się, bo podszedł do mnie całkiem blisko, choć nie tak blisko jak bym chciał.

Suwalszczyzna - 10.05.2017

Suwalszczyzna - 10.05.2017

Suwalszczyzna - 10.05.2017

Suwalszczyzna - 10.05.2017

Suwalszczyzna - 10.05.2017

A potem na Suwalszczyznę wróciła zima… ;)

Skoro w poprzednim wpisie była zbieranina saren z szuflady to wypada zrobić też wpis z lisami.
To będzie też zbieranina, a konkretnie dwa lisy z szuflady.
Było ich wprawdzie więcej, ale nie ma sensu pokazywać zdjęć słabszych jakościowo.
A część z lisów była po prostu zbyt daleko, w nieciekawych pozach, itd.
Zatem tylko dwa…

Pierwszego spotkałem… z zaskoczenia :)
Nieopodal pewnej żwirowni wypatrzyłem lisa. Próbowałem go podejść, ale uciekł.
Nie żałowałem zbytnio, bo jak się okazało, gdy uciekał, był zarażony świerzbem, przez co ogon miał kompletnie bez sierści.
Zakląłem jednak pod nosem i już miałem zarządzić odwrót, gdy nagle zza hałdy piachu wychylił się lisi łeb.
Odruchowe przyłożenie aparatu do oka, jeden strzał i lisa już nie było.
Na szczęście ten jeden kadr okazał się ostry, to ten poniżej.

Suwalszczyzna - zima 2016/2017

Ale nie oddalił się za daleko. Postanowił ulokować się na pobliskiej hałdzie piachu, stał na niej jak lew na sawannie ;)
Niestety za daleko, by zrobić mu fajne zdjęcia, ale za długo tam nie postał.
Po jakichś dwóch minutach wyczuła go wataha miejscowych psów i postanowiły go przepędzić stamtąd.
Gdy zbiegł z hałdy i zaczął biec w moją stronę kierując się do lasu pomyślałem, że mam jeszcze szansę na zdjęcia z nim.
Autofokus dał radę biorąc pod uwagę, że lis był dość daleko, biegł szybko i było stosunkowo mało światła, więc trochę za długi czas migawki.
Kilka zdjęć wyszło ostrych, 4 pokazuję poniżej.

Suwalszczyzna - zima 2016/2017

Suwalszczyzna - zima 2016/2017

Suwalszczyzna - zima 2016/2017

Suwalszczyzna - zima 2016/2017
Drugi był chyba głuchy… ;)
Wypatrzyliśmy go z Noką jadąc autem, zatrzymaliśmy się nieopodal – nawet nas nie zauważył.
Polował na ulubione myszy.
Zaczęliśmy go podchodzić, rozmawiać między sobą czekając aż podejdzie do nas – zero reakcji lisa, chyba był głuchy ;)
Zauważył nas dopiero, gdy chcieliśmy “na bezczela” go podejść wygodnie drogą, wtedy uciekł.

Suwalszczyzna - zima 2016/2017

Suwalszczyzna - zima 2016/2017