Losowe zdjęcia z galerii:

167/365 - Piaski, jezioro Wigry - 09.03.2014 Ford c-max grand - Wiżajny - 09.06.2011 Jezioro Wigry - zatoka słupiańska - marzec 2017 Styczeń 2017 - otulina Wigierskiego Parku Narodowego Droga Smolniki - Dzierwany - 27.01.2013 Kopalnia GUIDO - 04.09.2010

Kategorie

lis

Przedwczoraj odebrałem poczciwe D700 z serwisu. Panowie z serwisu PROTON w Suwałkach spisali się bardzo dobrze, choć musieli się przy tym aparacie namęczyć. Bo trzeba uczciwie przyznać, że ten aparat u mnie lekko nie ma i swoje przeszedł. Wychodzę z założenia, że aparat ma robić zdjęcia, a nie wyglądać ;) A że przez te kilka lat różnych pomysłów fotograficznych miałem wiele, więc wiele musiał dać z siebie również aparat. Na szczęście działa znów jak należy, migawka też jeszcze żyje, mogę realizować swoje pomysły nadal.
Chcąc przetestować aparat po odebraniu z serwisu umówiłem się z Waldkiem i Noką przedwczoraj na popołudniowy wyjazd w plener. Objechaliśmy Wigry, zajrzeliśmy do ulubionych miejsc, sprawdziliśmy też jedno nowe. Niestety podoba przed zachodem zaczęła się poprawiać (bo chmury prawie zniknęły), przez co sam zachód był patelniowy i nie fotografowaliśmy go. Przed zachodem zajrzeliśmy do Rosochatego Rogu i stamtąd właśnie 3 kadry pokazuję poniżej. A w bonusie spotkana sarna i młody lisek.

Rosochaty Róg, jezioro Wigry - 26.06.2017

Rosochaty Róg, jezioro Wigry - 26.06.2017

Rosochaty Róg, jezioro Wigry - 26.06.2017

Suwalszczyzna - 26.06.2017

Suwalszczyzna - 26.06.2017

Dziś znów wybrałem się do lasu po wschodzie słońca. I dziś również od wschodu było słonecznie, jednak pomimo zimna (szyby w aucie i wczoraj, i dziś musiałem skrobać) było przyjemniej, bo nie było już tak silnego wiatru jak wczoraj. A dodatkowo dziś spotkałem jakąś konkretną zwierzynę ;) Trochę dużo się tych kadrów wywołało, ale skoro już jakiś czas nie byłem w plenerze to wrzucam.
Oprócz menażerii pokazanej poniżej spotkałem jeszcze chmarę jeleni, ale dość daleko i w lesie tuż po wschodzie, więc zdjęć wartych pokazania nie mam.

Koziołek tuż po wchodzie, w lesie jeszcze ciemno…

Suwalszczyzna - 10.05.2017

A ten stał na skraju lasu, grzał się w promieniach słońca.

Suwalszczyzna - 10.05.2017

Suwalszczyzna - 10.05.2017

Te same kaczki co wczoraj, w tej samej kałuży… ;)

Suwalszczyzna - 10.05.2017

A podczas spaceru po lesie spotkałem znów „czarnego zwierza”. Przez 2 tygodnie, podczas których nie byłem w lesie, z czwórki łosi zrobiła się tylko dwójka. Ale tym razem to ja je podszedłem blisko, zorientowały się, że je obserwuję dopiero w momencie zrobienia tego zdjęcia, po kilku minutach obserwowania jak jedzą. Uciekły na dźwięk migawki, wtedy zauważyły moją obecność ;)

Suwalszczyzna - 10.05.2017

I uznaję, że dziś było 3:0 dla mnie – podszedłem je, a potem dwa razy przewidziałem gdzie pójdą i czekałem na nie ;)

Suwalszczyzna - 10.05.2017

Suwalszczyzna - 10.05.2017

Suwalszczyzna - 10.05.2017

Suwalszczyzna - 10.05.2017

Suwalszczyzna - 10.05.2017

Wracając do domu zauważyłem na łące lisa, który polował na śniadanie. Postanowiłem spróbować szczęścia ;)
I w sumie opłaciło się, bo podszedł do mnie całkiem blisko, choć nie tak blisko jak bym chciał.

Suwalszczyzna - 10.05.2017

Suwalszczyzna - 10.05.2017

Suwalszczyzna - 10.05.2017

Suwalszczyzna - 10.05.2017

Suwalszczyzna - 10.05.2017

A potem na Suwalszczyznę wróciła zima… ;)

Skoro w poprzednim wpisie była zbieranina saren z szuflady to wypada zrobić też wpis z lisami.
To będzie też zbieranina, a konkretnie dwa lisy z szuflady.
Było ich wprawdzie więcej, ale nie ma sensu pokazywać zdjęć słabszych jakościowo.
A część z lisów była po prostu zbyt daleko, w nieciekawych pozach, itd.
Zatem tylko dwa…

Pierwszego spotkałem… z zaskoczenia :)
Nieopodal pewnej żwirowni wypatrzyłem lisa. Próbowałem go podejść, ale uciekł.
Nie żałowałem zbytnio, bo jak się okazało, gdy uciekał, był zarażony świerzbem, przez co ogon miał kompletnie bez sierści.
Zakląłem jednak pod nosem i już miałem zarządzić odwrót, gdy nagle zza hałdy piachu wychylił się lisi łeb.
Odruchowe przyłożenie aparatu do oka, jeden strzał i lisa już nie było.
Na szczęście ten jeden kadr okazał się ostry, to ten poniżej.

Suwalszczyzna - zima 2016/2017

Ale nie oddalił się za daleko. Postanowił ulokować się na pobliskiej hałdzie piachu, stał na niej jak lew na sawannie ;)
Niestety za daleko, by zrobić mu fajne zdjęcia, ale za długo tam nie postał.
Po jakichś dwóch minutach wyczuła go wataha miejscowych psów i postanowiły go przepędzić stamtąd.
Gdy zbiegł z hałdy i zaczął biec w moją stronę kierując się do lasu pomyślałem, że mam jeszcze szansę na zdjęcia z nim.
Autofokus dał radę biorąc pod uwagę, że lis był dość daleko, biegł szybko i było stosunkowo mało światła, więc trochę za długi czas migawki.
Kilka zdjęć wyszło ostrych, 4 pokazuję poniżej.

Suwalszczyzna - zima 2016/2017

Suwalszczyzna - zima 2016/2017

Suwalszczyzna - zima 2016/2017

Suwalszczyzna - zima 2016/2017
Drugi był chyba głuchy… ;)
Wypatrzyliśmy go z Noką jadąc autem, zatrzymaliśmy się nieopodal – nawet nas nie zauważył.
Polował na ulubione myszy.
Zaczęliśmy go podchodzić, rozmawiać między sobą czekając aż podejdzie do nas – zero reakcji lisa, chyba był głuchy ;)
Zauważył nas dopiero, gdy chcieliśmy „na bezczela” go podejść wygodnie drogą, wtedy uciekł.

Suwalszczyzna - zima 2016/2017

Suwalszczyzna - zima 2016/2017

Zebrało się w szufladzie trochę kadrów z sarnami zrobionych podczas kilku zimowych wypadów w plenery Suwalszczyzny.
Niestety bez światła, nie zawsze tak blisko jak bym chciał. Ale dokumentacyjnie kilka mogę pokazać ;)

Suwalszczyzna - zima 2016/2017

Suwalszczyzna - zima 2016/2017

Suwalszczyzna - zima 2016/2017

Suwalszczyzna - zima 2016/2017

Suwalszczyzna - zima 2016/2017

Suwalszczyzna - zima 2016/2017

Suwalszczyzna - zima 2016/2017

Suwalszczyzna - zima 2016/2017

Pewnego razu obserwowałem z jaką niepewnością dwie sarny przechodziły obok polującego lisa.
Lis obserwował sarny, a sarny co chwile przystając obserwowały lisa. Ostatecznie obyło się bez żadnej konfrontacji i sarny przeszły.
Ten kadr będzie dobrym łącznikiem do kolejnego wpisu – z lisami, bo tych też mam kilka w szufladzie ;)

Suwalszczyzna - zima 2016/2017

Ruszyliśmy dziś z Noką w las. Plan był taki, żeby z aparatami połazić po lesie licząc na spotkanie zwierzyny.
Zrobiliśmy objazd wokół Wigier, później spacer w poszukiwaniu zwierzyny.
Tropów widzieliśmy sporo, niestety z podchodu nic nie spotkaliśmy.
Znacznie lepiej poszło nam jednak z objazdu – były 3 lisy, sarny i jelenie.
Pomijając wypychanie auta ze śniegu, podczas którego ucierpiały moje żebra to był udany wyjazd.
Przede wszystkim dlatego, że znaleźliśmy „jeleniowy las” – będziemy z pewnością częściej go odwiedzać, bo zwierzyny w nim mnóstwo.
Dziś spotkaliśmy w tym lesie sporą chmarę jeleni, i to dwa razy, chyba tę samą, bo w niewielkiej odległości w pewnym odstępie czasu.
Niestety lisy za specjalnie nie chciały współpracować, a sarany tak nas zaskoczyły, że stały za blisko drogi ;)
W założeniach na dzisiejszy wyjazd był jeszcze łoś, ale tego niestety nie spotkaliśmy.

Najpierw spotkaliśmy chmarę złożoną z kilkunastu jeleni…

Wigierski Park Narodowy - 15.01.2017

…a później, możliwe, że tą samą chmarę, tylko już całą, bo liczyła prawie 40 sztuk.
Na zdjęciach tego nie widać, by były rozdzielone na kilka grupek, a część stała wśród drzew.

Wigierski Park Narodowy - 15.01.2017

Wigierski Park Narodowy - 15.01.2017

Sarny w Rosochatym Rogu nas zaskoczyły – były za blisko drogi, nie zmieściły się w kadrze a chwilę później momentalnie uciekły.

Rosochaty Róg - 15.01.2017

Jako bonus lis z Sobolewa, ale był daleko i nie za bardzo chciał z nami współpracować – szybko uciekł.

Sobolewo - 15.01.2017