Losowe zdjęcia z galerii:

305/365 - jezioro Wigry, Stary Folwark - 29.01.2016 Zatoka Słupiańska - jezioro Wigry - 04.01.2015 Smolniki Stary Folwark - jezioro Wigry - 25.03.2012 Jezioro Wigry, Cimochowizna - 29.04.2018 Suwalszczyzna - czerwiec 2018

Kategorie

lis

Druga cześć niedzielnego poranka sprzed tygodnia. Po wschodzie słońca w Starym Folwarku postanowiliśmy zajrzeć w kilka miejsc z nadzieją na spotkanie jakiejś fauny. Szału raczej nie było, ale kilka zwierzaków spotkaliśmy.

Suwalszczyzna - 24.06.2018

Młode żurawie rosną jak na drożdżach…

Suwalszczyzna - 24.06.2018

…podobnie jak młode jelenie.

Suwalszczyzna - 24.06.2018

Suwalszczyzna - 24.06.2018

Suwalszczyzna - 24.06.2018

Suwalszczyzna - 24.06.2018

Suwalszczyzna - 24.06.2018

Suwalszczyzna - 24.06.2018

Wczoraj popołudniu spontanicznie wybraliśmy się z Noką na ulubione łąki i do ulubionych lasów w poszukiwaniu zwierzyny. Już niedługo po wyjeździe za miasto spotkaliśmy na łące trzy lisy. Niestety udało się nam sfotografować tylko jednego, dwa pozostałe nie miały parcia na szkło. Żałowaliśmy też, że musieliśmy je fotografować pod światło, ale darowanemu koniowi… Kwadrans później postanowiliśmy przejść się lasem na inną łąkę z potencjałem. I do tej łąki nie doszliśmy – musieliśmy wycofać się rakiem, bo na naszej drodze stanęła locha z watahą dzików, w tym z pasiakami. Ruszyła w naszą stronę z oczywistym zamiarem przegonienia nas, więc nie było wyjścia – zarządziliśmy odwrót :) Sprawdziliśmy jeszcze kilka miejsc bez rezultatu, zachód słońca też nie zapowiadał się ciekawie, więc uznaliśmy, że wracamy do domu. I wystarczyło, że Noka wspomniał, że dawno łosia nie widział, by kilka kilometrów dalej spotkać na łące byka łosia, stojącego w promieniach niemal zachodzącego słońca. Którego zresztą uznał za stojącego na łące konia. Dopiero ja musiałem kolegę z błędu wyprowadzić ;)
I to by było na tyle, krótka popołudniowa fotograficzna piłka, ale owocna jak widać.

Suwalszczyzna - 28.06.2018

Suwalszczyzna - 28.06.2018

Suwalszczyzna - 28.06.2018

To dziwne, ale to moja najlepsza z żon namówiła mnie na kupno nowego aparatu. Owszem, myślałem o kupnie nowej puszki po zatopieniu D700, ale sądziłem, że odłożę to trochę w czasie. Ale skoro sama małżonka mnie do tego skłaniała, to nie mogłem Jej odmówić ;) W sobotę kurier dostarczył złote nikonowskie pudełko z D500 w środku, więc już w niedzielę o wschodzie mogłem zabrać nowego towarzysza fotograficznych wypraw w plener. Pierwsze wrażenie: wow! Drugie wrażenie: wygląda niepozornie i nie zwraca na siebie uwagi. Skoro Noka dopiero w połowie pleneru zorientował się, że mam nowy aparat… ;) Tych wrażeń jej mnóstwo, niemal wszystkie pozytywne. Na minus i plus jednocześnie jest waga – jest lżejszy niż D700, do wagi którego przywykłem i teraz trudniej mi się fotografuje lekkim aparatem z ciężkim tamronem 150-600. Rozwiązaniem tego problemu jest grip, który poprawia uchwyt (choć ten jest lepszy niż w D700, bo głębszy i dzięki temu pewniejszy) i poprawia wyważenie zestawu. Ale mniejsza waga jest też zaletą przy noszeniu plecaka ze sprzętem.
Zdecydowałem się na puszkę DX-ową, ponieważ ostatnio najwięcej czasu poświęcałem na fotografowanie zwierzyny, a dzięki “cropowej ” matrycy mój tamron ma ogniskową 900 mm zamiast 600. To duży plus. Szumy na wysokich czułościach porównywalne (a wg niektórych nawet lepsze) z pełnoklatkowym D750, świetny AF wzięty wprost z topowego nikona D5 (to prawda, że potrafi ustawić ostrość praktycznie w ciemności ;) ). Czego chcieć więcej? Uszczelnienia, magnezowa konstrukcja, filmy 4K, filmy poklatkowe i timelapsy (spróbujemy), wizjer duży i jasny (praktycznie jak pełnoklatkowy, choć kosztem braku wbudowanej lampy błyskowej, której i tak nie używałem) i wiele innych ciekawych cech. A do tego mniejsze, więc lżejsze obiektywy, akcesoria pasujące z linii profesjonalnej nikona, czyli z poczciwego D700. Jak na razie same zalety. A wady wyjdą w praniu zapewne. Być może za jakiś czas zrobię wpis podsumowujący dłuższy okres pracy na tej puszcze w porównaniu z wieloletnim używaniem D700. Sam jestem ciekaw jak szybko przyzwyczaję się do nowego, oby lepszego.

Przede mną więc intensywny okres testowania i zabawy nowym sprzętem. Tymczasem poniżej kilka kadrów z niedzielnego poranka. Trochę przesadziłem z poziomem ISO, ale chciałem się przekonać jak to wygląda na wyższych czułościach. I muszę przyznać, że jestem pozytywnie zaskoczony. W D700 ISO 6400 to już był mocny i widoczny szum, w przypadku D500 mogę sobie pozwolić na ISO 12800 i wciąż da się na te zdjęcia patrzeć. Zobaczymy jak to będzie wyglądać w trudniejszych warunkach oświetleniowych, ale w słoneczny poranek można śmiało szaleć z krótkimi czasami i wysokim ISO ;)

Trzeba przyznać, że św. Hubert nam darzył tego poranka. Odszedłem od auta może 30 metrów i od razu spotkałem koziołka.
Szedł wprost na mnie, ale w ostatniej chwili odbił na łąkę.

Suwalszczyzna - 20.05.2018

Suwalszczyzna - 20.05.2018

Fotografowałem przez liście drzewa, stąd taki “połówkowy” kadr.

Suwalszczyzna - 20.05.2018

Niedługo później spotkaliśmy na łące dwa jelenie…
Dały nam chwilę, by zrobić im kilka kadrów, ale niedługo później nas zwietrzyły (wiatr mieliśmy kiepski na podchód) i zwiały.

Suwalszczyzna - 20.05.2018

Suwalszczyzna - 20.05.2018

Suwalszczyzna - 20.05.2018

Suwalszczyzna - 20.05.2018

W drodze powrotnej do Suwałki spotkaliśmy jeszcze 3 lisy (z czego udało mi się sfotografować dwa).
Jeden to chyba jakiś romantyk sądząc po spojrzeniu…

Suwalszczyzna - 20.05.2018

…a drugi to buszujący w zbożu ;)

Suwalszczyzna - 20.05.2018

A jako bonus “kozioł” bez głowy :) Tak go akurat ustrzeliłem, a chwilę później, zanim zdążyłem poprawić kadr, uciekł.
Dla odmiany Noka sfotografował tylko jego głowę wystającą ponad liśćmi drzewa. Razem więc mamy komplet, taki koziołek w kawałkach ;)
Muszę powiedzieć, że to był dość udany “zwierzowy” poranek. Może to moje szczęście do spotkania zwierzyny po dłuższej nieobecności w plenerze, a może to dodatkowy “ficzer” nikona D500 – przyciąganie zwierzyny? Tego bym sobie życzył! Zobaczymy jak będzie w przyszłości ;)

Suwalszczyzna - 20.05.2018

Udało mi się dziś rano wyskoczyć w plener o wschodzie słońca, niestety był patelniowy. Dlatego żadnych kadrów ze wschodu nie przywiozłem. Ale odwiedziłem kilka miejsc, kilka znajomych dróg i w jednym miejscu spotkałem małą chmarę jeleni. Niestety na łąkę, na której stały, nie dotarło jeszcze zbyt wiele słonecznego światła, więc warunki do fotografowania były ciężkie. Ale spotkanie takich zacnych modeli nawet w trudnych warunkach poranka zawsze jest przyjemne. Lis niestety nie chciał zbliżyć się do mnie i trochę zapozować, a szkoda, bo jeszcze w zimowym futrze chodzi. Może następnym razem… ;)

Suwalszczyzna - 03.04.2018

Suwalszczyzna - 03.04.2018

Suwalszczyzna - 03.04.2018

Suwalszczyzna - 03.04.2018

A w bonusie jedna z moich ulubionych dróg, zwłaszcza o poranku…

Suwalszczyzna - 03.04.2018

Przedwczoraj odebrałem poczciwe D700 z serwisu. Panowie z serwisu PROTON w Suwałkach spisali się bardzo dobrze, choć musieli się przy tym aparacie namęczyć. Bo trzeba uczciwie przyznać, że ten aparat u mnie lekko nie ma i swoje przeszedł. Wychodzę z założenia, że aparat ma robić zdjęcia, a nie wyglądać ;) A że przez te kilka lat różnych pomysłów fotograficznych miałem wiele, więc wiele musiał dać z siebie również aparat. Na szczęście działa znów jak należy, migawka też jeszcze żyje, mogę realizować swoje pomysły nadal.
Chcąc przetestować aparat po odebraniu z serwisu umówiłem się z Waldkiem i Noką przedwczoraj na popołudniowy wyjazd w plener. Objechaliśmy Wigry, zajrzeliśmy do ulubionych miejsc, sprawdziliśmy też jedno nowe. Niestety podoba przed zachodem zaczęła się poprawiać (bo chmury prawie zniknęły), przez co sam zachód był patelniowy i nie fotografowaliśmy go. Przed zachodem zajrzeliśmy do Rosochatego Rogu i stamtąd właśnie 3 kadry pokazuję poniżej. A w bonusie spotkana sarna i młody lisek.

Rosochaty Róg, jezioro Wigry - 26.06.2017

Rosochaty Róg, jezioro Wigry - 26.06.2017

Rosochaty Róg, jezioro Wigry - 26.06.2017

Suwalszczyzna - 26.06.2017

Suwalszczyzna - 26.06.2017