Losowe zdjęcia z galerii:

Maszutkinie - 10.09.2011 troki 2005 Czerwony Krzyż - WPN - 16.01.2016 Smolniki - 27.07.2013 Wrocław - 14.11.2010 Jezioro Pomorze - 06.06.2010

Kategorie

zwierzęta

Jeden telefon, od słowa do słowa i niedługo potem już jedziemy z Waldkiem spontanicznie w plener. Tak nam się wczoraj zachciało znów ruszyć z aparatami z domu przed zachodem. Nie nastawialiśmy się jak zwykle na jakieś super warunki, a raczej na spędzenie czasu w plenerze. Odwiedziliśmy najpierw las jeleniowy, i los nam tym razem sprzyjał, bo na skraju lasu, choć niestety daleko, stało kilka łań. Kilka kadrów i już ich nie było. My ruszyliśmy zatem w stronę Wigier i obserwując co dzieje się na niebie uznaliśmy, że zachód będziemy fotografować „ze słońcem” w Starym Folwarku. I fotograficzny nos nas nie zwiódł, bo schodzące coraz niżej słońce ładniej oświetlało zalegające nad Wigrami chmury. Akurat wczoraj ładne kadry dałoby się zrobić zarówno ze słońcem jak i pod słońce. Chmury zmieniały swój układ co kilka minut, a światło pojawiało się na nich i znikało, kolory również. Niestety nie mam szerokiego obiektywu do DX-a, a fotografować musiałem D70, więc nie zrobiłem moich ulubionych kadrów szerokokątnym obiektywem.

Stary Folwark, jezioro Wigry - 10.06.2017

Stary Folwark, jezioro Wigry - 10.06.2017

Stary Folwark, jezioro Wigry - 10.06.2017

Stary Folwark, jezioro Wigry - 10.06.2017

Stary Folwark, jezioro Wigry - 10.06.2017

Stary Folwark, jezioro Wigry - 10.06.2017

I jako bonus wspomniane jelenie.

Suwalszczyzna - 10.06.2017

Wczoraj ponownie wybraliśmy się z Waldkiem poszukać ciekawego zachodu słońca. Na niebie były ładne chmury, jednak jak się okazało o zachodzie niemal całkiem zniknęły i było „patelniowo”. Oczywiście jak zwykle powtarzam – zdjęcia to tylko efekt uboczny wyjazdu w plener, więc i tak warto było się nad Wigry wybrać. Zanim jednak dojechaliśmy nad Wigry zajrzeliśmy w kilka miejsc. Szukaliśmy grubszej zwierzyny, ale wczoraj widzieliśmy głównie tylko zające i jeża na Nowomiejskiej w Suwałkach ;).
Mój podstawowy aparat znów jest w serwisie, więc wczoraj wrzuciłem do plecaka dziadka D70 i v1 jako backup. I okazało się, że D70 nadal potrafi robić normalne zdjęcia, poza IRenkami. Owszem, ma słabe ISO (kilka zdjęć straciłem z powodu zbyt długiego czasu otwarcia migawki, bo nie chciałem zwiększać ISO), śmiesznie małą rozdzielczość jak na dzisiejsze czasy, ale za to ma cropową matrycę, dzięki czemu mój tamron ma 900 mm ogniskowej. Może trzeba pomyśleć o jakieś dobrej DX-owej puszcze?

Suwalszczyzna - 09.06.2017

Suwalszczyzna - 09.06.2017

Suwalszczyzna - 09.06.2017

A jako bonus wczorajszy księżyc w pełni… zrobiony v1 z tamronem.

09.06.2017

Jak wspomniałem w poprzednim wpisie jadąc na wschód do Bartnego Dołu widziałem sporo zwierzyny. Niestety było za ciemno jeszcze, żeby jakiekolwiek zdjęcia z ręki robić. Ale godzinę po wschodzie słońca, gdy już obfociłem się do woli nad Wigrami, mogłem ruszyć w znajome miejsca szukając zwierzyny. Generalnie można powiedzieć, że to był jeleniowy poranek. Bo najpierw chmara w Sobolewie przed wschodem, a potem chmara, choć widziana z daleka (nie próbowałem podchodzenia z uwagi na młode, nie chciałem tej chmary płoszyć i ganiać po lesie) w „jeleniowym lesie”. Szkoda, że były daleko, ale przynajmniej wiem, że jelenie nie zmieniły miejsca i nadal można je tam spotkać.

Suwalszczyzna - 07.06.2017

Chwilę później „samotnik z Kampinosu” ;)

Suwalszczyzna - 07.06.2017

A potem spotkałem taką trójkę. Dwa razy.
Po pierwszym spotkaniu oddaliły się do pobliskiego lasku, ale kwadrans później znów tamtędy przejechałem i znów stały na tej samej łące.
Widocznie strasznie im pasowała (smakowała) ta łąka ;)

Suwalszczyzna - 07.06.2017

Suwalszczyzna - 07.06.2017

Suwalszczyzna - 07.06.2017

Potem prawie wdepnąłem w koziołka ;)

Suwalszczyzna - 07.06.2017

Długimi susami odskoczył ode mnie, ale nie uciekł daleko, tylko stanął w polu, obserwował mnie i oszczekiwał.

Suwalszczyzna - 07.06.2017

Zdziwiło mnie dlaczego nie uciekł do pobliskiego lasu. Okazało się, że blisko mnie w zbożu chowała się koza, która uciekła, gdy zrobiłem kilka kolejnych kroków. Przypuszczam, że w pobliżu kozy leżało młode, dlatego od razu nie uciekła tylko się przyczaiła, a kozioł zamiast uciekać oszczekiwał mnie. Sarna schowała się w pobliskim lesie, kozioł ostatecznie poszedł za nią, a ja oddaliłem się nie chcąc ryzykować stresowania sarniego potomstwa.

Kontynuowałem spacer, przy okazji szukając kadrów z florą, tak dla odmiany ;)

Suwalszczyzna - 07.06.2017

Suwalszczyzna - 07.06.2017

I jak się okazało spacer skończył się całkiem ciekawym spotkaniem. Na łące pasły się dwa byki. W przerwie między kęsami ganiały się bawiąc się w ten sposób. Udało mi się je podejść dzięki wysokiemu zbożu rosnącemu obok łąki. Wyczekałem aż postanowią wracać do lasu i same wejdą mi w kadr. I tak się stało. Najpierw jeden wbiegł mi w kadr, zobaczył mnie i się poprzyglądał. Ruszył w stronę lasu, a za nim kolega. Jednak w koledze górę wzięła ciekawość, bo też postanowił przystanąć i sprawdzić co tak spłoszyło pierwszego rogacza. Chwilę mi się poprzyglądał i potruchtał za poprzednikiem w las. A ja z uśmiechem mogłem kończyć spacer, dziękując św. Hubertowi za pomyślne „łowy” ;)

Suwalszczyzna - 07.06.2017

Suwalszczyzna - 07.06.2017

Suwalszczyzna - 07.06.2017

Gdzieś na Suwalszczyźnie, o ile pamiętam to okolice Mikołajewa lub Wysokiego Mostu. Maj 2011.

360/365 - Suwalszczyzna - maj 2011

Po czwartkowym wschodzie słońca w Cimochowiznie postanowiłem przejechać się wokół Wigier, aby poszukać zimowych kadrów krajobrazowych. W Kruszniku spotkałem chmarę jeleni (naliczyłem 22 sztuki), która wygrzewała się w promieniach słońca, zdziwiona zapewne nagłym powrotem zimy. Pozwoliły mi zrobić sobie kilka kadrów, a nawet nagrać film ;)

Krusznik - 11.05.2017

Krusznik - 11.05.2017

Krusznik - 11.05.2017

Krusznik - 11.05.2017

W bonusie do czwartkowych jeleni są dwie kuropatwy, chyba również zdziwione śniegiem na polu ;)

Rosochaty Róg - 11.05.2017

Wczoraj z Waldkiem również wybraliśmy się do Cimochowizny na wschód słońca. A po wschodzie zrobiliśmy małą podróż sentymentalną po dawno nie odwiedzanych miejscach (i to takich miejscach nie odwiedzanych przez nas przez 20-30 lat). Odwiedziliśmy wcześniej również „las jeleniowy”. Nie spotkaliśmy całej chmary jeleni, a jedynie dwójkę. Jeden miał zimową suknię, a drugi już praktycznie letnią, przez co można zobaczyć jak różnią się od siebie.

Okolice "lasu jeleniowego" - 13.05.2017

Okolice "lasu jeleniowego" - 13.05.2017

Okolice "lasu jeleniowego" - 13.05.2017

A w bonusie film z jeleniami w Krusznika. Filmowałem nikonem v1 „z ręki”, duża ogniskowa , więc niestety obraz trochę się trzęsie. Następnym razem będę musiał filmować ze statywu.