Dziś zbiorczy wpis z ptakami, które sfotografowałem w lutym na Suwalszczyźnie.
Tym bardziej warto go zrobić skoro luty się wczoraj skończył, nie ma co robić zaległości we wpisach ;)
Na początek łabędzie na Czarnej Hańczy z początku lutego.
W połowie lutego pojawiły się na Suwalszczyźnie żurawie…
Zimorodek dopisał mi w lutym tylko raz. A w zasadzie dwa razy, ale tylko raz udało mi się go sfotografować.
Pod koniec lutego spotkałem nad Wigrami czubatki. Pierwszy raz je fotografowałem.
Na koniec pełzacze leśne. Również pierwszy raz je spotkałem i sfotografowałem.
Bardzo ciekawe małe ptaki, na które wcześniej nie zwracałem uwagi (wspinają się po pniach drzew, więc nie rzucają się w oczy).
Ptaki choć skryte to jednak bardzo ładnie śpiewające (polecam posłuchać w internecie, a potem na żywo).
Taka ciekawostka – pełzacze poruszają się po pniu z dołu do góry praktycznie ciągle będąc z ruchu. Dlatego bardzo trudno zrobić im dobre zdjęcie.
Na większości kadrów były nieostre albo obcięte, jak na zdjęciu poniżej ;)
A w bonusie bielik. Sfotografowałem go nad Czarną Hańczą, czekając na zimorodka. Nagle pojawił się lecąc nad nurtem Czarnej Hańczy i usiadł na drzewie po drugiej stronie rzeki. Niestety dzieliło mnie od niego mnóstwo gałęzi, dlatego musiałem ostrość ustawić ręcznie, AF nie potrafił przebić się przez gęstwinę. Po jakiejś minucie odleciał, po 10 minutach znów przeleciał nade mną, ale już nie chciał przysiąść. Zdjęcie sztosowe nie jest, raczej taka ciekawostka.
W poprzedni weekend, gdy siedziałem po raz kolejny nad Czarną Hańczą czekając na zimorodka, odwiedził mnie inny gość. Zimorodek długo nie przylatywał, nawet się nie odzywał. Nagle zobaczyłem jak z wody, trochę z boku ode mnie, wynurza się jakiś kształt. Podniosłem się ze stołka, znad siatki i dopiero wtedy zobaczyłem, że to bóbr. Zdjąłem aparat ze statywu i zrobiłem mu kilka zdjęć. Niestety musiałem go fotografować przez gałęzie, więc jakość nie powala. Ale udało się trafić kadr również między gałązkami i kontrast jest lepszy.
W momencie gdy stałem i fotografowałem bobra przede mną przeleciał zimorodek ;) Ten to ma wyczucie czasu. Oczywiście nie przysiadł na patyku tylko poleciał dalej. Ja postawiłem więc aparat znów na statywie i nagrałem krótki filmik. Wróciłem do domu bez zdjęć zimorodka, ale z równie fajnymi. Bobra z tak bliska jeszcze nie fotografowałem.
Film polecam obejrzeć w FullHD i na pełnym ekranie.
Dziś kilka kolejnych kadrów z zimorodkami znad Czarnej Hańczy. Zrobiłem je w grudniu i styczniu. Łącznie grube kilkanaście godzin spędzonych nad rzeką, często przy bardzo słabej pogodzie, i często bez efektu. Ale kilka razy się udało i spotkałem te piękne ptaki. Ptaki, bo w jednym miejscu przylatywał do mnie pan zimorodek, a w innym pani zimorodkowa (ta z pomarańczowym dołem dzioba). Na razie tyle, ale sprawa jest rozwojowa i mam nadzieję, że wkrótce kolejne kadry – jeszcze mi się nie znudziły spotkania z tymi „klejnocikami” ;)
I jako bonus…
Dawno jeleni nie fotografowałem. I prawdę mówiąc od dawna nie wybierałem się w plener, by ich szukać. Widywałem je czasem jadąc na zimorodki, ale to były przypadkowe spotkania. W styczniu jadąc kolejny raz na zimorodki zobaczyliśmy małą chmarę jeleni, która zmierzała w stronę lasu po nocnej eskapadzie. Ale niespiesznie im to szło, więc mieliśmy czas, żeby wyprzedzić ich ruchy i spróbować poczekać na nie na ścianie lasu, do którego chciały zejść. Niestety były szybsze, a może niektórzy z nas zbyt mało cierpliwi ;) Tak czy inaczej 3 kadry pokazuję, sztosy to nie są. Ale już tak dawno jeleni nie pokazywałem, że nawet takie kadry chętnie wywołałem. Tym bardziej, że był to jak dotąd praktycznie jedyny „atak zimy” w tym sezonie ;)
Strzyżyk z Wielkopolski niedawno na blogu był, ale będąc w grudniu w Wielkopolsce zrobiłem mu kilka kolejnych kadrów.
Takiemu fajnemu ptakowi, do tego uroczo ciekawskiemu, nie będę bronił miejsca na blogu i pokazuję tych kilka kolejnych kadrów z nim.
Ostatnie komentarze