Losowe zdjęcia z galerii:

Gawrych Ruda - zima 2016/2017 Smolniki - SPK - 27.07.2013 Wigry - 11.03.2011 Rosochaty Róg Widok ze Smolnik na Górę Cisową - 14.06.2011 Łąka w podczerwieni - 28.05.2011

Kategorie

makro

Moje kolejne zabawy w kuchennym studiu, tym razem z liśćmi.
Nie byle jakimi bo “szkieletowymi”. Będę się jeszcze nimi bawił ;)

Domowe studio - listopad 2017

Domowe studio - listopad 2017

Domowe studio - listopad 2017

Domowe studio - listopad 2017

Domowe studio - listopad 2017

Domowe studio - listopad 2017

Domowe studio - listopad 2017

Domowe studio - listopad 2017

Dziś kolejna porcja zabaw makro, tym razem z liśćmi i piórkami.
Oczywiście ubogaconymi kroplami wody i oprawionymi w ciekawy bokeh ;)

Domowe studio - listopad 2017

Domowe studio - listopad 2017

Domowe studio - listopad 2017

Domowe studio - listopad 2017

Domowe studio - listopad 2017

Domowe studio - listopad 2017

Domowe studio - listopad 2017

Nie wiem czy te konkretnie grzybki, które postanowiłem wraz z ich anturażem zabrać z lasu do domu, są halucynogenne. Ale bawiąc się w domowym studiu kolorowym światłem oraz różnymi obiektywami i ich bokehem, stworzyłem chyba trochę psychodeliczny klimat, z grzybkami w roli głównej. Zatem kilka moich kadrów halucynków poniżej ;)

Grzybki halucynki - październik 2017

Grzybki halucynki - październik 2017

Grzybki halucynki - październik 2017

Grzybki halucynki - październik 2017

Grzybki halucynki - październik 2017

Grzybki halucynki - październik 2017

Grzybki halucynki - październik 2017

Grzybki halucynki - październik 2017

 

Jak co roku, gdy kończy się piękna kolorowa jesień, pojawia się problem braku fotograficznych tematów. Zwłaszcza, gdy pogoda nie rozpieszcza, jak w tym roku. Nawet ta “polska złota jesień” w tym roku nie miała zbyt wielu szans pokazania swoich uroków na Suwalszczyźnie. W takich sytuacjach warto zająć się innymi dziedzinami fotografii, choćby makro. W któryś październikowy pochmurny dzień, gdy po raz kolejny nie było po co ruszać w plener, postanowiłem znów pobawić się w domowym, na szybko zaaranżowanym studio. Znów z przyjemnością pobawiłem się physalis i różnymi “badylami”. Oczywiście dodatkowo zabawa ze światłami i wodą. Mam już kolejne pomysły na takie zabawy, więc w niedalekiej przyszłości znów pojawią się na blogu efekty takich fotograficznych zabaw. A dziś tylko kilka marnych kadrów pro forma.

Domowe studio - październik 2017

Domowe studio - październik 2017

Domowe studio - październik 2017

Domowe studio - październik 2017

Domowe studio - październik 2017

“W czasie deszczu dzieci się nudzą” – tak śpiewała Barbara Kraftówna w Kabarecie Starszych Panów. A kiedy nudzą się osoby fotografujące krajobrazy? Najpewniej w bezchmurne południe ;) Dlatego czasami dla odmiany od krajobrazów i zwierzyny warto rozstawić się w domu ze sprzętem i spróbować innej fotografii. Tak zrobiłem kilka dni temu. Wystarczył statyw, dwie lampy błyskowe, radziecki Jupiter 135/3,5, mieszek do makro oraz rozpylacz do podlewania kwiatów. Całość ustawiona w kuchni na płycie indukcyjnej. 3 godziny zabawy gwarantowane ;)
Za obiekt posłużył mi physalis (czyli miechunka, peruwiańska w tym przypadku), który był ozdobą imieninowego tortu najlepszej z żon. Ozdobę zostawiłem włąśnie z myślą o takiej zabawie fotograficznej. A zabawa była przednia, z balansowaniem kolorami światła, jego intensywnością, kierunkiem i kształtem nawet. Kilka efektów tej zabawy pokazuję poniżej.

Physalis - sierpień 2017

Physalis - sierpień 2017

Physalis - sierpień 2017

Physalis - sierpień 2017

Physalis - sierpień 2017

Physalis - sierpień 2017

Physalis - sierpień 2017

A w bonusie orzechy laskowe, które miałem pod ręką i jakoś się tak ułożyły do zdjęcia w rzędzie ;)

Physalis - sierpień 2017