Wieżowiec przy ulicy Lesi Ukrainki 38…
Lista lokatorów wciąż przypomina kto tu mieszkał…
Niemal wszystkie fotografie zrobiłem w przedszkolu „Чебурашка”, oprócz dwóch ostatnich.
Dodatkowo dwie lalki znalezione w innych miejscach.
Zakłady „Jupiter”.
Na schodach „Energetyka”.
Przedszkole „Чебурашка” (Cheburashka, po polsku „Kiwaczek”) w Prypeci.
Miejsce, które zrobiło na mnie chyba największe wrażenie podczas eksploracji miasta.
Dopiero tam zdałem sobie w pełni sprawę, bo tam właśnie doskonale to widać, że mieszkańcy Prypeci musieli opuścić miasto nagle, w ciągu jednego dnia…
Dużo zdjęć, ale nie chciałem dzielić ich na dwa wpisy, ponieważ i tak będzie część kolejna.
Następne będą lalki, które również zrobiły na mnie wielkie wrażenie i chcę poświęcić im osobny wpis.
Kontynuujemy fotograficzny spacer po Prypeci – wymarłym mieście.
Kilka detali z eksploracji miasta.
Ale choć miasto umarło w 1986 roku, to wciąż można spotkać tam ludzi…
Złomiarze, a może raczej poszukiwacze czegokolwiek, co może mieć jakąś wartość.
Tego nie mogłem nie uwiecznić ;) Takie same wiszą przecież u mnie na ścianie w pracy :)
Na koniec 2 kadry kojarzące się z dziećmi, jako wstęp do kadrów z przedszkola…
Uporałem się nareszcie ze zdjęciami z halloweenowej imprezy, mogę wrócić do nadrabiania zaległości.
Dziś kilka kadrów zrobionych w Prypeci na dachu tzw. „Fujiyamy”.
Ciężko było pokonać schodami te 16 pięter, kurde, winda nie działała ;)
Hałasująca ekipa na dachu sąsiedniej „Fujiyamy” :)
Duga-3 czyli „Oko Moskwy”
I mały backstage – nasza ekipa „Stalkerów” ;)
Od lewej: ja, Marek „Paszport” Modrzyński, Kundzior :)
Foto: Marek Kmiećkowiak
Ostatnie komentarze