Losowe zdjęcia z galerii:

17/365 - Przejma Wielka, jez. Szelment Wielki - 03.05.2014 Sidory - 05.06.2011 320/365 - Gdańsk - 01.05.2015 _DSC6761 Pogorzelica nad Wartą - Wielkopolska - 11.04.2015 290/365 - Deep Blue Daynight T-100

Kategorie

zachód słońca

W niedzielne popołudnie nad Suwalszczyzną zaświeciło słońce, a moja kochana małżonka nabrała ochoty na przejażdżkę w plener. Pojechaliśmy więc na objazd zachodniej i północnej Suwalszczyzny. Słońce na zmianę chowało się za chmurami i niespodziewanie pojawiało, co wcale nie ułatwiało szukania kadrów przy objazdowym fotografowaniu. Kolorów też jeszcze nie ma za dużo. Za jakiś tydzień lub dwa powinno być widać jesień w pełni. O ile wcześniej wiatr, deszcz i mróz nie pozbawią drzew liści.

Suwalszczyzna - 08.10.2017

Suwalszczyzna - 08.10.2017

Suwalszczyzna - 08.10.2017

Suwalszczyzna - 08.10.2017

Suwalszczyzna - 08.10.2017

Suwalszczyzna - 08.10.2017

W bonusie trójka “czempionów na podium czekających na dekorację i odegranie hymnu” ;)

Suwalszczyzna - 08.10.2017

Poprzedni tydzień odpoczywałem od Suwalszczyzny, spędziłem go w Bieszczadach. Wyjazd zorganizowaliśmy z żoną praktycznie spontanicznie, chcąc spełnić marzenie mego teścia o wizycie w Bieszczadach. Dlatego łącznie przejechaliśmy ponad 2.800 kilometrów, bo po drodze musieliśmy “zahaczyć” o Wielkopolskę ;) Wprawdzie lepszym terminem na wizytę w Bieszczadach byłaby końcówka października, z uwagi na piękne jesienne kolory na drzewach, ale tylko taki termin nam pasował z powodu pracy. I choć kolorów na drzewach rzeczywiście było jeszcze mało, to przynajmniej pogoda trafiła nam się świetna. Poza pochmurnym dniem przyjazdu przez resztę pobytu delektowaliśmy się jesiennym słońcem.
Wpisów z pobytu w Bieszczadach będzie na pewno kilka. Ale chronologicznie nie będzie, zacznę od zachodu słońca w Polańczyku z przedostatniego dnia pobytu. Blisko naszego domku znajdował się jeden z najbardziej popularnych punktów widokowych, więc grzechem byłoby nie zaglądać tam o wschodzie i zachodzie. Wystarczyło podejść 200 metrów pod górę, żeby cieszyć się widokiem Polańczyka i jeziora Solińskiego. A w ciepłym świetle zachodzącego słońca wyglądał naprawdę przyjemnie. Za 2-3 tygodnie, gdy liście na drzewach zrobią się kolorowe, będzie tam na pewnie jeszcze ładniej. Dlatego ten wyjazd traktuję jako zapoznawczy z Bieszczadami i już planuję w głowie kolejne wizyty w kolejnych latach ;)

Polańczyk - 28.09.2017

Polańczyk - 28.09.2017

Polańczyk - 28.09.2017

Polańczyk - 28.09.2017

Polańczyk - 28.09.2017

Polańczyk - 28.09.2017

Polańczyk - 28.09.2017

Polańczyk - 28.09.2017

Pewne sierpniowe popołudnie nad Wigrami spędzone z Noką. Waldek nie mógł się z nami wybrać, choć żałować nie ma czego. Zapowiadało się nieźle, jak zwykle. Ale o zachodzie, również jak zwykle, pas chmur na horyzoncie zrobił krecią robotę i zasłonił słońce. Światło nie podświetliło nisko wiszących chmur i spektaklu nie było. Szkoda, ale niedosyt przy powrocie z pleneru jest zalecany ;)

Mikołajewo - 28.08.2017

Mikołajewo - 28.08.2017

Budzisko - 28.08.2017

Budzisko - 28.08.2017

Budzisko - 28.08.2017

BudzisBudzisko - 28.08.2017ko - 28.08.2017

Budzisko - 28.08.2017

Budzisko - 28.08.2017

I 2 małe bonusy.

Budzisko - 28.08.2017

Budzisko - 28.08.2017

Piątkowy zachód słońca oglądaliśmy z najlepszą z żon nad Wigrami (koledzy z “trójki nikoniarskiej” nie mogli lub nie chcieli przejechać się ze mną nad Wigry tego dnia). To jednak lekkie nadużycie twierdzić, że oglądaliśmy zachód słońca. Oglądaliśmy spektakularne chmury odbijające się w tafli jeziora, ale samego zachodu nie widzieliśmy, bo schował się za tymi chmurami właśnie. Miałem nadzieję, że słońce się przebije pod tymi chmurami i je podświetli od dołu, ale jak się domyślacie, i jak wiele razy już tego lata było, nic z tego nie wyszło. Brałem co było, bo chmury były ładne i ciekawie się układały w kadrze. Na koniec jak zwykle trochę pomemłałem.

Przed zachodem było ciekawie, liczyliśmy, że sam zachód będzie jeszcze ciekawszy.

Wigry - 25.08.2017

Wigry - 25.08.2017

I byłby, gdyby chmury (choć ładne) nie zasłoniły słońca o zachodzie.

Wigry, jezioro Wigry - 25.08.2017

Wigry, jezioro Wigry - 25.08.2017

Wigry, jezioro Wigry - 25.08.2017

Wigry, jezioro Wigry - 25.08.2017

Wigry, jezioro Wigry - 25.08.2017

Na koniec trochę memłania i do domu.

Wigry, jezioro Wigry - 25.08.2017

Przedwczoraj odebrałem poczciwe D700 z serwisu. Panowie z serwisu PROTON w Suwałkach spisali się bardzo dobrze, choć musieli się przy tym aparacie namęczyć. Bo trzeba uczciwie przyznać, że ten aparat u mnie lekko nie ma i swoje przeszedł. Wychodzę z założenia, że aparat ma robić zdjęcia, a nie wyglądać ;) A że przez te kilka lat różnych pomysłów fotograficznych miałem wiele, więc wiele musiał dać z siebie również aparat. Na szczęście działa znów jak należy, migawka też jeszcze żyje, mogę realizować swoje pomysły nadal.
Chcąc przetestować aparat po odebraniu z serwisu umówiłem się z Waldkiem i Noką przedwczoraj na popołudniowy wyjazd w plener. Objechaliśmy Wigry, zajrzeliśmy do ulubionych miejsc, sprawdziliśmy też jedno nowe. Niestety podoba przed zachodem zaczęła się poprawiać (bo chmury prawie zniknęły), przez co sam zachód był patelniowy i nie fotografowaliśmy go. Przed zachodem zajrzeliśmy do Rosochatego Rogu i stamtąd właśnie 3 kadry pokazuję poniżej. A w bonusie spotkana sarna i młody lisek.

Rosochaty Róg, jezioro Wigry - 26.06.2017

Rosochaty Róg, jezioro Wigry - 26.06.2017

Rosochaty Róg, jezioro Wigry - 26.06.2017

Suwalszczyzna - 26.06.2017

Suwalszczyzna - 26.06.2017