Losowe zdjęcia z galerii:

Słupie, jezioro Wigry - 20.01.2018 Suwalszczyzna - 03.06.2018 Smolniki - 18.08.2012 Dowspuda - 06.02.2011 Muzeum Wigier w Starym Folwarku Zamek Książ - listopad 2010

Kategorie

wiosna

Chciałem zrobić małą odmianę od jeleni i pokazać trochę innej zwierzyny z ostatnich wypadów w plener, ale wywołały się kadry z samymi sarnami ;)
Czyli ptaki i czarny zwierz będą w kolejnym wpisie, a tym czasem kilka saren.

Suwalszczyzna - 24.05.2018

Suwalszczyzna - 24.05.2018

Suwalszczyzna - 24.05.2018

Suwalszczyzna - 24.05.2018

Suwalszczyzna - 27.05.2018

Suwalszczyzna - 27.05.2018

Suwalszczyzna - 27.05.2018

Prognozy na dzisiejszy poranek zapowiadały bezchmurne niebo, czyli nici z szukania krajobrazowych kadrów. Z tego powodu Waldek odpuścił sobie wstawanie o 3 w nocy. Noka ogląda w ten weekend inne kadry, więc postanowiłem samotnie wyruszyć w poszukiwaniu zwierzyny. O wschodzie okazało się, że wschód słońca wbrew prognozom nie był całkiem “patelniowy”, ale skoro wybrałem się szukać zwierzyny, to trzymałem się planu. Na jednej z łąk spotkałem chmarę łań z młodymi cielaczkami. Były dość daleko, ale miałem w miarę dobry wiatr i udało mi się je podejść trochę bliżej. Niestety nie tak blisko jak bym chciał, bo ostatecznie poczuły się zagrożone i ewakuowały się z łąki (choć do końca chyba nie widziały, gdzie byłem, bo odchodziły niespiesznie). Dobrze znając okolicę i już oswoiwszy się z zachowaniami jeleni w tym rejonie przewidziałem gdzie będą podążać. Z tym, że tylko część chmary. Matki z młodymi zostały w ukryciu, a cztery sztuki (w tym młody byczek) postanowiły przemieścić się do innego lasu. I czekałem już na nie ;) Podeszły na tyle blisko, że ledwo mieściły mi się w kadrze. Wyczuły mnie jednak, czy raczej zauważyły i zawróciły, by mnie obejść, ale i tak jeszcze je spotkałem, choć z daleka. Spotkałem dziś jeszcze sarny i ponownie myszołowa, a locha z “pasiakami” mnie nastraszyła, ale to już w innym wpisie pokażę… Dziś tylko jelenie.

Suwalszczyzna - 27.05.2018

Suwalszczyzna - 27.05.2018

Suwalszczyzna - 27.05.2018

Suwalszczyzna - 27.05.2018

Suwalszczyzna - 27.05.2018

Suwalszczyzna - 27.05.2018

Suwalszczyzna - 27.05.2018

Suwalszczyzna - 27.05.2018

Suwalszczyzna - 27.05.2018

Suwalszczyzna - 27.05.2018

Suwalszczyzna - 27.05.2018

Korzystając z bezchmurnej pogody wybrałem się w środku tygodnia o wschodzie poszukać zwierzyny. Oczywiście nastawiałem się najbardziej na jelenie. Trzeba przyznać, że bardzo ciężko wstaje się o 3 w nocy. Wschód jest zaraz po godzinie 4 (a niedługo będzie przed 4), więc nie ma innego wyjścia. Aczkolwiek ma to swoją zaletę – da się pojechać o wschodzie w plener, dwie godziny łazić po łąkach i lasach w poszukiwaniu zwierzyny, a potem wrócić do domu, by wziąć prysznic “antykleszczowy”, przebrać się i zdążyć pojechać do pracy. Uroki wiosny i lata…
Jelenie spotkałem w 3 miejscach i to wcale nie tam gdzie chciałem i miałem nadzieję je spotkać.  Najpierw spotkałem trzech kawalerów niedługo po wschodzie i chyba mieli parcie na szkło. Wcale nie spieszyło im się do lasu, więc dzięki temu mogłem zrobić im niezłą sesję. Później na łące spotkałem małą chmarę w świetle poranka i porannych mgłach. Niestety jedna z łań była w takim miejscu, że nie dałem rady podejść do nich bliżej. Próbowałem, ale skończyło się to przepłoszeniem chmary. Później zajrzałem na kolejną łąkę przy lesie i znalazłem małą chmarę pasącą się w świetle poranka. Niestety podejście do nich miałem przez dość gęsty lasek, więc okazji do spłoszenia zwierząt było sporo. I tak dziwię się, że wyczuły mnie na tyle późno, że zdążyłem kilka kadrów im zrobić.  Najlepsza była łania, która mnie usłyszała, ale nie widziała (kamuflaż chyba się sprawdził). Wpatrywała się w las, w którym byłem. Nie mogła mnie wypatrzeć, więc chodziła od prawa do lewa i wpatrywała się w moją stronę. W końcu poczuła chyba mój zapach i ruszyła do ucieczki. Za nią dość niespieszenie podążyła reszta chmary.
Generalnie muszę uznać ten poranek za bardzo udany. Nie spodziewałem się spotkać tyle zwierzyny, bo poza jeleniami sfotografowałem również sarny, żurawie, lisa i nawet myszołowa. Ale to już w którymś z kolejnych wpisów… ;) Dziś tylko jelenie…

Suwalszczyzna - 24.05.2018

Suwalszczyzna - 24.05.2018

Suwalszczyzna - 24.05.2018

Suwalszczyzna - 24.05.2018

Suwalszczyzna - 24.05.2018

Suwalszczyzna - 24.05.2018

Suwalszczyzna - 24.05.2018

Suwalszczyzna - 24.05.2018

Suwalszczyzna - 24.05.2018

Suwalszczyzna - 24.05.2018

Suwalszczyzna - 24.05.2018

 

To dziwne, ale to moja najlepsza z żon namówiła mnie na kupno nowego aparatu. Owszem, myślałem o kupnie nowej puszki po zatopieniu D700, ale sądziłem, że odłożę to trochę w czasie. Ale skoro sama małżonka mnie do tego skłaniała, to nie mogłem Jej odmówić ;) W sobotę kurier dostarczył złote nikonowskie pudełko z D500 w środku, więc już w niedzielę o wschodzie mogłem zabrać nowego towarzysza fotograficznych wypraw w plener. Pierwsze wrażenie: wow! Drugie wrażenie: wygląda niepozornie i nie zwraca na siebie uwagi. Skoro Noka dopiero w połowie pleneru zorientował się, że mam nowy aparat… ;) Tych wrażeń jej mnóstwo, niemal wszystkie pozytywne. Na minus i plus jednocześnie jest waga – jest lżejszy niż D700, do wagi którego przywykłem i teraz trudniej mi się fotografuje lekkim aparatem z ciężkim tamronem 150-600. Rozwiązaniem tego problemu jest grip, który poprawia uchwyt (choć ten jest lepszy niż w D700, bo głębszy i dzięki temu pewniejszy) i poprawia wyważenie zestawu. Ale mniejsza waga jest też zaletą przy noszeniu plecaka ze sprzętem.
Zdecydowałem się na puszkę DX-ową, ponieważ ostatnio najwięcej czasu poświęcałem na fotografowanie zwierzyny, a dzięki “cropowej ” matrycy mój tamron ma ogniskową 900 mm zamiast 600. To duży plus. Szumy na wysokich czułościach porównywalne (a wg niektórych nawet lepsze) z pełnoklatkowym D750, świetny AF wzięty wprost z topowego nikona D5 (to prawda, że potrafi ustawić ostrość praktycznie w ciemności ;) ). Czego chcieć więcej? Uszczelnienia, magnezowa konstrukcja, filmy 4K, filmy poklatkowe i timelapsy (spróbujemy), wizjer duży i jasny (praktycznie jak pełnoklatkowy, choć kosztem braku wbudowanej lampy błyskowej, której i tak nie używałem) i wiele innych ciekawych cech. A do tego mniejsze, więc lżejsze obiektywy, akcesoria pasujące z linii profesjonalnej nikona, czyli z poczciwego D700. Jak na razie same zalety. A wady wyjdą w praniu zapewne. Być może za jakiś czas zrobię wpis podsumowujący dłuższy okres pracy na tej puszcze w porównaniu z wieloletnim używaniem D700. Sam jestem ciekaw jak szybko przyzwyczaję się do nowego, oby lepszego.

Przede mną więc intensywny okres testowania i zabawy nowym sprzętem. Tymczasem poniżej kilka kadrów z niedzielnego poranka. Trochę przesadziłem z poziomem ISO, ale chciałem się przekonać jak to wygląda na wyższych czułościach. I muszę przyznać, że jestem pozytywnie zaskoczony. W D700 ISO 6400 to już był mocny i widoczny szum, w przypadku D500 mogę sobie pozwolić na ISO 12800 i wciąż da się na te zdjęcia patrzeć. Zobaczymy jak to będzie wyglądać w trudniejszych warunkach oświetleniowych, ale w słoneczny poranek można śmiało szaleć z krótkimi czasami i wysokim ISO ;)

Trzeba przyznać, że św. Hubert nam darzył tego poranka. Odszedłem od auta może 30 metrów i od razu spotkałem koziołka.
Szedł wprost na mnie, ale w ostatniej chwili odbił na łąkę.

Suwalszczyzna - 20.05.2018

Suwalszczyzna - 20.05.2018

Fotografowałem przez liście drzewa, stąd taki “połówkowy” kadr.

Suwalszczyzna - 20.05.2018

Niedługo później spotkaliśmy na łące dwa jelenie…
Dały nam chwilę, by zrobić im kilka kadrów, ale niedługo później nas zwietrzyły (wiatr mieliśmy kiepski na podchód) i zwiały.

Suwalszczyzna - 20.05.2018

Suwalszczyzna - 20.05.2018

Suwalszczyzna - 20.05.2018

Suwalszczyzna - 20.05.2018

W drodze powrotnej do Suwałki spotkaliśmy jeszcze 3 lisy (z czego udało mi się sfotografować dwa).
Jeden to chyba jakiś romantyk sądząc po spojrzeniu…

Suwalszczyzna - 20.05.2018

…a drugi to buszujący w zbożu ;)

Suwalszczyzna - 20.05.2018

A jako bonus “kozioł” bez głowy :) Tak go akurat ustrzeliłem, a chwilę później, zanim zdążyłem poprawić kadr, uciekł.
Dla odmiany Noka sfotografował tylko jego głowę wystającą ponad liśćmi drzewa. Razem więc mamy komplet, taki koziołek w kawałkach ;)
Muszę powiedzieć, że to był dość udany “zwierzowy” poranek. Może to moje szczęście do spotkania zwierzyny po dłuższej nieobecności w plenerze, a może to dodatkowy “ficzer” nikona D500 – przyciąganie zwierzyny? Tego bym sobie życzył! Zobaczymy jak będzie w przyszłości ;)

Suwalszczyzna - 20.05.2018

Tydzień temu pomimo “patelniowej” pogody postanowiłem dołączyć do Noki w porannej wyprawie do lasu. Wprawdzie nie mam czym focić zwierzyny, ale pomyślałem, że może jakąś sfilmuję “v jedynką”, o ile jakąś zwierzynę spotkamy. Niestety żadnej nie spotkaliśmy, las był pusty jakby cała zwierzyna się z niego wyniosła. Dlatego po spacerze po lesie postanowiliśmy jeszcze nie wracać do domu tylko skierowaliśmy się w stronę SPK-u, bo chcieliśmy sprawdzić pewną miejscówkę pod kątem przyszłych plenerów. Ale zanim do SPK-u dojechaliśmy to zatrzymaliśmy się na chwilę koło pewnego stawu i gdy usłyszeliśmy kumkanie dziesiątek żab postanowiliśmy zobaczyć co w trawie piszczy. A w trawie i w wodzie piszczały, czy raczej kumkały żaby. Wcale nie niebieskie, które wszystkim się podobają, tylko zwykłe zielone, można by rzec pospolite. Ale nawet te pospolite tak nas zaaferowały, że spędziliśmy na ich fotografowaniu ponad dwie godziny! Dopiero gdy bateria w v1 padła i Noka został sam na placu boju zaczęliśmy myśleć o powrocie do domu. Do SPK-u ostatecznie nie dotarliśmy, a “v jedynka” jak zwykle spisała się dobrze (dzięki dużemu crop-owi na pożyczanej od Noki sigmie miałem ogniskową nawet 1600mm). Efekty poniżej wraz z bonusem z porannego spaceru po lesie.

Suwalszczyzna - 06.05.2018

Suwalszczyzna - 06.05.2018

Suwalszczyzna - 06.05.2018

Suwalszczyzna - 06.05.2018

Suwalszczyzna - 06.05.2018

Suwalszczyzna - 06.05.2018

Suwalszczyzna - 06.05.2018

Suwalszczyzna - 06.05.2018

Suwalszczyzna - 06.05.2018

Suwalszczyzna - 06.05.2018

Suwalszczyzna - 06.05.2018

I bonus leśny…

Suwalszczyzna - 06.05.2018