Wracamy do Suwałki Blues Festival 2011. Ostatni dzień festivalu, koncerty główne.
Shakin’ Dudi dał świetny koncert na scenie głównej przy ratuszu.
Usłyszeliśmy stare dobre kompozycje, jak również utwory z nowej płyty (płytę polecam, warto posłuchać).
Publiczność bawiła się świetnie, zresztą tak samo jak muzycy na scenie.
Bardzo energetyczny koncert, lubię focić z uśmiechem na ustach, dlatego zdjęć wyszło dużo.
Podzielone na dwie części, teraz część pierwsza.





















Taki mały backstage z fosy ;)

A jak robię ten kadr będzie widać na bonusie poniżej… ;)

Bonus od Noki…
Przenosimy na kolejną scenę na ul. Chłodnej. Przy ROKiS-ie zagrała polska grupa Mississippi Blues Band.





Ze śniadań bluesowych przenosimy się na ulicę Chłodną, gdzie znajdowały się dwie sceny.
Na pierwszej, przy piwiarni Warka, grał w sobotę 16 lipca Irlandczyk Tom Portman.
Wyglądał niepozornie, grał mało widowiskowo, a jednak słuchał go spory tłumek.





Ostatnie z sobotnich śniadań bluesowych SBF 2011.
Polska grupa Doktor Blues w restauracji Einstein.




Nazbierało się u mnie mnóstwo zaległości w pokazywaniu zdjęć, ciągle coś nowego, a stare leżą i czekają.
Korzystając z nieplenerowej aury mogę trochę nadrobić dziś zaległości.
Suwałki Blues Festival 2011 może w końcu doczeka się finału :)
Kontynuujemy zatem śniadania bluesowe trzeciego dnia.
Innes Sibun Band z Wielkiej Brytanii w Ogrodzie Letnim Rozmarino. Było szaleństwo :)
Niestety będzie w zasadzie tylko czarno – biało, te zielone i fioletowe światło porażało… ;)








Ostatnie komentarze