Losowe zdjęcia z galerii:

Jezioro Wigry - Zatoka Słupiańska - grudzień 2017 Suwalszczyzna - 09.06.2017 Ryżówka - 09.05.2010 Siemianówka - 12.10.2012 Jezioro Wigry - 09.10.2010 turcja 2007

Kategorie

sarny

To dziwne, ale to moja najlepsza z żon namówiła mnie na kupno nowego aparatu. Owszem, myślałem o kupnie nowej puszki po zatopieniu D700, ale sądziłem, że odłożę to trochę w czasie. Ale skoro sama małżonka mnie do tego skłaniała, to nie mogłem Jej odmówić ;) W sobotę kurier dostarczył złote nikonowskie pudełko z D500 w środku, więc już w niedzielę o wschodzie mogłem zabrać nowego towarzysza fotograficznych wypraw w plener. Pierwsze wrażenie: wow! Drugie wrażenie: wygląda niepozornie i nie zwraca na siebie uwagi. Skoro Noka dopiero w połowie pleneru zorientował się, że mam nowy aparat… ;) Tych wrażeń jej mnóstwo, niemal wszystkie pozytywne. Na minus i plus jednocześnie jest waga – jest lżejszy niż D700, do wagi którego przywykłem i teraz trudniej mi się fotografuje lekkim aparatem z ciężkim tamronem 150-600. Rozwiązaniem tego problemu jest grip, który poprawia uchwyt (choć ten jest lepszy niż w D700, bo głębszy i dzięki temu pewniejszy) i poprawia wyważenie zestawu. Ale mniejsza waga jest też zaletą przy noszeniu plecaka ze sprzętem.
Zdecydowałem się na puszkę DX-ową, ponieważ ostatnio najwięcej czasu poświęcałem na fotografowanie zwierzyny, a dzięki “cropowej ” matrycy mój tamron ma ogniskową 900 mm zamiast 600. To duży plus. Szumy na wysokich czułościach porównywalne (a wg niektórych nawet lepsze) z pełnoklatkowym D750, świetny AF wzięty wprost z topowego nikona D5 (to prawda, że potrafi ustawić ostrość praktycznie w ciemności ;) ). Czego chcieć więcej? Uszczelnienia, magnezowa konstrukcja, filmy 4K, filmy poklatkowe i timelapsy (spróbujemy), wizjer duży i jasny (praktycznie jak pełnoklatkowy, choć kosztem braku wbudowanej lampy błyskowej, której i tak nie używałem) i wiele innych ciekawych cech. A do tego mniejsze, więc lżejsze obiektywy, akcesoria pasujące z linii profesjonalnej nikona, czyli z poczciwego D700. Jak na razie same zalety. A wady wyjdą w praniu zapewne. Być może za jakiś czas zrobię wpis podsumowujący dłuższy okres pracy na tej puszcze w porównaniu z wieloletnim używaniem D700. Sam jestem ciekaw jak szybko przyzwyczaję się do nowego, oby lepszego.

Przede mną więc intensywny okres testowania i zabawy nowym sprzętem. Tymczasem poniżej kilka kadrów z niedzielnego poranka. Trochę przesadziłem z poziomem ISO, ale chciałem się przekonać jak to wygląda na wyższych czułościach. I muszę przyznać, że jestem pozytywnie zaskoczony. W D700 ISO 6400 to już był mocny i widoczny szum, w przypadku D500 mogę sobie pozwolić na ISO 12800 i wciąż da się na te zdjęcia patrzeć. Zobaczymy jak to będzie wyglądać w trudniejszych warunkach oświetleniowych, ale w słoneczny poranek można śmiało szaleć z krótkimi czasami i wysokim ISO ;)

Trzeba przyznać, że św. Hubert nam darzył tego poranka. Odszedłem od auta może 30 metrów i od razu spotkałem koziołka.
Szedł wprost na mnie, ale w ostatniej chwili odbił na łąkę.

Suwalszczyzna - 20.05.2018

Suwalszczyzna - 20.05.2018

Fotografowałem przez liście drzewa, stąd taki “połówkowy” kadr.

Suwalszczyzna - 20.05.2018

Niedługo później spotkaliśmy na łące dwa jelenie…
Dały nam chwilę, by zrobić im kilka kadrów, ale niedługo później nas zwietrzyły (wiatr mieliśmy kiepski na podchód) i zwiały.

Suwalszczyzna - 20.05.2018

Suwalszczyzna - 20.05.2018

Suwalszczyzna - 20.05.2018

Suwalszczyzna - 20.05.2018

W drodze powrotnej do Suwałki spotkaliśmy jeszcze 3 lisy (z czego udało mi się sfotografować dwa).
Jeden to chyba jakiś romantyk sądząc po spojrzeniu…

Suwalszczyzna - 20.05.2018

…a drugi to buszujący w zbożu ;)

Suwalszczyzna - 20.05.2018

A jako bonus “kozioł” bez głowy :) Tak go akurat ustrzeliłem, a chwilę później, zanim zdążyłem poprawić kadr, uciekł.
Dla odmiany Noka sfotografował tylko jego głowę wystającą ponad liśćmi drzewa. Razem więc mamy komplet, taki koziołek w kawałkach ;)
Muszę powiedzieć, że to był dość udany “zwierzowy” poranek. Może to moje szczęście do spotkania zwierzyny po dłuższej nieobecności w plenerze, a może to dodatkowy “ficzer” nikona D500 – przyciąganie zwierzyny? Tego bym sobie życzył! Zobaczymy jak będzie w przyszłości ;)

Suwalszczyzna - 20.05.2018

Wprawdzie mam kilka zaległych, zimowych jeszcze wpisów do zrobienia na blogu, ale postanowiłem, że dziś pokażę rogaciznę. Pewnie dlatego, że kadrów tylko kilka, więc roboty z ich wywołaniem nie było za dużo. Jak kolega Noka wspomniał w swoim wpisie na blogu niestety pierwszą chmarę jeleni spłoszyliśmy zamiast sfotografować – dzięki pomysłowi wyżej wzmiankowanego ;) Ale postanowiliśmy przejść się jeszcze po lesie w poszukiwaniu jeleni i to mi św. Hubert podarzył (lub nie pokarał za spłoszenie chmary). Wprawdzie spotkałem jelenie za drzewami i nie w takim świetle jak bym chciał, ale i tak nie ma co narzekać. Kolejnej chmary już nie podchodziłem, ale koziołka w bonusie sfotografowaliśmy z kolegą Noką jednocześnie ;)

Suwalszczyzna - 18.03.2018

Suwalszczyzna - 18.03.2018

Suwalszczyzna - 18.03.2018

Bonusowy koziołek.

Suwalszczyzna - 18.03.2018

 

Jakieś zaległości mi się znów robią na blogu. Nowych zdjęć wprawdzie jak na lekarstwo, ale szuflada spora. Tylko jakoś przybrać się do tego nie mogę.
Ale skoro już ze zdrowiem trochę lepiej, może uda się choć trochę nadrobić zaległości.
Dziś coś bieżącego, czyli Wigry grudniowe. Konkretnie zatoka Słupiańska o wschodzie (tuż przed wschodem) słońca. Niestety słońce się nie pokazało zza tych chmur.

Jezioro Wigry - Zatoka Słupiańska - grudzień 2017

Jezioro Wigry - Zatoka Słupiańska - grudzień 2017

Jezioro Wigry - Zatoka Słupiańska - grudzień 2017

Jezioro Wigry - Zatoka Słupiańska - grudzień 2017

W bonusie sarnia rodzina. Stała blisko, ale niestety było mało światła.

Suwalszczyzna - grudzień 2017

Dziwny tytuł tego wpisu mi wyszedł. Ale w skrócie opisuje moją ostatnią sobotę nad Wigrami. Przejrzałem w piątkowy wieczór prognozy i uznałem, że nie warto jechać w sobotę w plener. Jednak obudziłem się przed wschodem, więc spojrzałem w okno. Wyglądało obiecująco pomimo chmur. Tyle, że gdy wyszedłem z domu to już niebo było zaciągnięte niemal po horyzont chmurami. Ale skoro wyszedłem już z domu, to ruszyłem na Słupie licząc, że słońce o wschodzie zdąży pokazać się na horyzoncie zanim schowa się za chmurami. Przeliczyłem się. Owszem, na dosłownie kilka minut na niebie pojawiły się kolory, ale słońce się nie pokazało. Zrobiłem więc jeszcze mały patrol w poszukiwaniu zwierzyny. Udało mi się spotkać mały rudel saren, które pasły się na polu gryki. Zdjęcia zrobiłem, choć gdyby światła było więcej, gdyby świeciło słońce, to byłyby petardy. Ale i tak jestem z nich zadowolony.

Słupie, jezioro Wigry - 14.10.2017

Słupie, jezioro Wigry - 14.10.2017

Słupie, jezioro Wigry - 14.10.2017

Słupie, jezioro Wigry - 14.10.2017

Słupie, jezioro Wigry - 14.10.2017

Słupie, jezioro Wigry - 14.10.2017

Suwalszczyzna - 14.10.2017

Słupie, jezioro Wigry - 14.10.2017

Suwalszczyzna - 14.10.2017

Jakiś czas temu w “jeleniowym lesie” spotkałem grupkę łań z przychówkiem – takie jeleniowe przedszkole. W ubiegłym tygodniu postanowiłem wybrać się tam rano, żeby pofotografować tę chmarę. Pogoda zapowiadała się niezła, bo miało być bezchmurnie. Faktycznie tak było o 3 rano, ale zanim wyruszyłem z Suwałk to niebo zdążyło zaciągnąć się chmurami. Ostatnio często ta pogoda tak sobie pogrywa, co może irytować. Ale nie zraziłem się i jednak pojechałem, choć światła było mało. Po prostu ciekawiło mnie czy uda mi się spotkać jelenie. I na szczęście spotkałem.
Fotografowałem tę “przedszkolną” chmarę w trzech miejscach, bo przemieszczała się, na szczęście potrafiłem dość trafnie przewidzieć gdzie się będzie przemieszczać i czekałem już na nią ;) Zdjęć zrobiłem sporo, ale skoro światło było słabe to pokażę tylko kilka.

Najpierw spotkałem taką samotną łanię…

Suwalszczyzna - 06.07.2017

…a potem całe przedszkole.

Suwalszczyzna - 06.07.2017

Suwalszczyzna - 06.07.2017

Suwalszczyzna - 06.07.2017

Suwalszczyzna - 06.07.2017

Suwalszczyzna - 06.07.2017
Później przechadzając się po lesie spotkałem dwa koziołki. Ale tylko jeden dał się sfotografować, zanim mnie zobaczył, uciekł, a potem oszczekał ;)

Suwalszczyzna - 06.07.2017
A wracając już do Suwałk spotkałem taką mamę z maluchem.

Suwalszczyzna - 06.07.2017
W bonusie dziki buszujące w zbożu, które spotkałem jeszcze przed wschodem.
Swoją drogą muszę się też kiedyś na te dziki wybrać.

Suwalszczyzna - 06.07.2017
Ten stał samotnie w innym miejscu niż te powyżej.

Suwalszczyzna - 06.07.2017