Losowe zdjęcia z galerii:

Łopuchowo - 02.04.2017 Sobolewo - Czarna Hańcza - 07.01.2012 Żywa Woda - 20.06.2015 58/365 - Rockwater festiwal - 06.08.2011 Okolice "lasu jeleniowego" - 13.05.2017 Piaski - jezioro Wigry - 20.08.2015

Kategorie

jelenie

To dziwne, ale to moja najlepsza z żon namówiła mnie na kupno nowego aparatu. Owszem, myślałem o kupnie nowej puszki po zatopieniu D700, ale sądziłem, że odłożę to trochę w czasie. Ale skoro sama małżonka mnie do tego skłaniała, to nie mogłem Jej odmówić ;) W sobotę kurier dostarczył złote nikonowskie pudełko z D500 w środku, więc już w niedzielę o wschodzie mogłem zabrać nowego towarzysza fotograficznych wypraw w plener. Pierwsze wrażenie: wow! Drugie wrażenie: wygląda niepozornie i nie zwraca na siebie uwagi. Skoro Noka dopiero w połowie pleneru zorientował się, że mam nowy aparat… ;) Tych wrażeń jej mnóstwo, niemal wszystkie pozytywne. Na minus i plus jednocześnie jest waga – jest lżejszy niż D700, do wagi którego przywykłem i teraz trudniej mi się fotografuje lekkim aparatem z ciężkim tamronem 150-600. Rozwiązaniem tego problemu jest grip, który poprawia uchwyt (choć ten jest lepszy niż w D700, bo głębszy i dzięki temu pewniejszy) i poprawia wyważenie zestawu. Ale mniejsza waga jest też zaletą przy noszeniu plecaka ze sprzętem.
Zdecydowałem się na puszkę DX-ową, ponieważ ostatnio najwięcej czasu poświęcałem na fotografowanie zwierzyny, a dzięki “cropowej ” matrycy mój tamron ma ogniskową 900 mm zamiast 600. To duży plus. Szumy na wysokich czułościach porównywalne (a wg niektórych nawet lepsze) z pełnoklatkowym D750, świetny AF wzięty wprost z topowego nikona D5 (to prawda, że potrafi ustawić ostrość praktycznie w ciemności ;) ). Czego chcieć więcej? Uszczelnienia, magnezowa konstrukcja, filmy 4K, filmy poklatkowe i timelapsy (spróbujemy), wizjer duży i jasny (praktycznie jak pełnoklatkowy, choć kosztem braku wbudowanej lampy błyskowej, której i tak nie używałem) i wiele innych ciekawych cech. A do tego mniejsze, więc lżejsze obiektywy, akcesoria pasujące z linii profesjonalnej nikona, czyli z poczciwego D700. Jak na razie same zalety. A wady wyjdą w praniu zapewne. Być może za jakiś czas zrobię wpis podsumowujący dłuższy okres pracy na tej puszcze w porównaniu z wieloletnim używaniem D700. Sam jestem ciekaw jak szybko przyzwyczaję się do nowego, oby lepszego.

Przede mną więc intensywny okres testowania i zabawy nowym sprzętem. Tymczasem poniżej kilka kadrów z niedzielnego poranka. Trochę przesadziłem z poziomem ISO, ale chciałem się przekonać jak to wygląda na wyższych czułościach. I muszę przyznać, że jestem pozytywnie zaskoczony. W D700 ISO 6400 to już był mocny i widoczny szum, w przypadku D500 mogę sobie pozwolić na ISO 12800 i wciąż da się na te zdjęcia patrzeć. Zobaczymy jak to będzie wyglądać w trudniejszych warunkach oświetleniowych, ale w słoneczny poranek można śmiało szaleć z krótkimi czasami i wysokim ISO ;)

Trzeba przyznać, że św. Hubert nam darzył tego poranka. Odszedłem od auta może 30 metrów i od razu spotkałem koziołka.
Szedł wprost na mnie, ale w ostatniej chwili odbił na łąkę.

Suwalszczyzna - 20.05.2018

Suwalszczyzna - 20.05.2018

Fotografowałem przez liście drzewa, stąd taki “połówkowy” kadr.

Suwalszczyzna - 20.05.2018

Niedługo później spotkaliśmy na łące dwa jelenie…
Dały nam chwilę, by zrobić im kilka kadrów, ale niedługo później nas zwietrzyły (wiatr mieliśmy kiepski na podchód) i zwiały.

Suwalszczyzna - 20.05.2018

Suwalszczyzna - 20.05.2018

Suwalszczyzna - 20.05.2018

Suwalszczyzna - 20.05.2018

W drodze powrotnej do Suwałki spotkaliśmy jeszcze 3 lisy (z czego udało mi się sfotografować dwa).
Jeden to chyba jakiś romantyk sądząc po spojrzeniu…

Suwalszczyzna - 20.05.2018

…a drugi to buszujący w zbożu ;)

Suwalszczyzna - 20.05.2018

A jako bonus “kozioł” bez głowy :) Tak go akurat ustrzeliłem, a chwilę później, zanim zdążyłem poprawić kadr, uciekł.
Dla odmiany Noka sfotografował tylko jego głowę wystającą ponad liśćmi drzewa. Razem więc mamy komplet, taki koziołek w kawałkach ;)
Muszę powiedzieć, że to był dość udany “zwierzowy” poranek. Może to moje szczęście do spotkania zwierzyny po dłuższej nieobecności w plenerze, a może to dodatkowy “ficzer” nikona D500 – przyciąganie zwierzyny? Tego bym sobie życzył! Zobaczymy jak będzie w przyszłości ;)

Suwalszczyzna - 20.05.2018

Miał być odpoczynek od jeleni, ale zanim opublikowałem poprzedni wpis to już zdążyłem sfotografować kolejne jelenie ;)
Tak wyszło, że pojechałem z nadzieją na jakiś ładny wschód słońca, a spotkałem po drodze jelenie, więc głupio byłoby nie skorzystać z okazji.
Najpierw spotkałem chmarę, na którą “zasadzam się” już od jakiegoś czasu, ale ciągle coś idzie nie tak. Nie inaczej było tym razem. Było jeszcze przed wschodem i we mgle, gdy chmara postanowiła zejść z pola do lasu, zdążyłem tylko zrobić zdjęcie jednemu bykowi. Skoro poranek zaczął się nieoczekiwanie jeleniowo postanowiłem odwiedzić jeszcze jedno jeleniowe miejsce, choć bez nadziei na ciekawe kadry. I przyjemnie byłem zaskoczony, bo choć z powodu pośpiechu lekko spłoszyłem chmarę to wyszło to nawet na dobre. Dzięki temu całe stado stanęło w zwartej grupie w porannym słońcu i przyglądało się uważnie nieostrożnemu “niedzielnemu pstrykaczowi”, który próbował zrobić stadu ładne zdjęcia. Po kilku chwilach chmara postanowiła ruszyć jednak do lasu, ale ten czas wystarczył, żebym zrobił chyba jak dotąd najlepsze kadry z jeleniami. Podnoszę sobie powoli poprzeczkę… ;)

Suwalszczyzna - 10.04.2018

Suwalszczyzna - 10.04.2018

Suwalszczyzna - 10.04.2018

Suwalszczyzna - 10.04.2018

Suwalszczyzna - 10.04.2018

Suwalszczyzna - 10.04.2018

Suwalszczyzna - 10.04.2018

To już czwarty wpis z rzędu z jeleniami, więc chyba pora z nimi przystopować, bo to już się robi nudne. Dziś zresztą też o wschodzie wybraliśmy się z Noką na jelenie. Niestety (czy może na szczęście?) nie przywiozłem żadnych zdjęć jeleni, więc nie będzie kolejnego wpisu z nimi. Chyba, że w tygodniu uda mi się jakieś spotkać ;)
Tak czy inaczej dziś porcja sobotnich zdjęć jeleni. Widzieliśmy łącznie 4 chmary, ale tylko dwie udało się podejść i sfotografować, choć to ta pierwsza była najciekawsza. Pomimo, że stała jeszcze w cieniu, że zaczęła schodzić do lasu zanim dotarliśmy do niej, więc połowy nie udało się sfotografować. Ale kilkadziesiąt sztuk jeleni na jednym polu zawsze robi wrażenie. Niestety trzeba je było fotografować grupkami. Może następnym razem poszczęści nam się bardziej, choć grzeszyłbym, gdybym narzekał na te kadry.
W kolejnych wpisach postaram się wrzucić trochę krajobrazowych zaległości… ;)

Suwalszczyzna - 07.04.2018

Suwalszczyzna - 07.04.2018

Suwalszczyzna - 07.04.2018

Suwalszczyzna - 07.04.2018

Suwalszczyzna - 07.04.2018

Suwalszczyzna - 07.04.2018

Suwalszczyzna - 07.04.2018

Suwalszczyzna - 07.04.2018

Suwalszczyzna - 07.04.2018

Suwalszczyzna - 07.04.2018

 

Udało mi się dziś rano wyskoczyć w plener o wschodzie słońca, niestety był patelniowy. Dlatego żadnych kadrów ze wschodu nie przywiozłem. Ale odwiedziłem kilka miejsc, kilka znajomych dróg i w jednym miejscu spotkałem małą chmarę jeleni. Niestety na łąkę, na której stały, nie dotarło jeszcze zbyt wiele słonecznego światła, więc warunki do fotografowania były ciężkie. Ale spotkanie takich zacnych modeli nawet w trudnych warunkach poranka zawsze jest przyjemne. Lis niestety nie chciał zbliżyć się do mnie i trochę zapozować, a szkoda, bo jeszcze w zimowym futrze chodzi. Może następnym razem… ;)

Suwalszczyzna - 03.04.2018

Suwalszczyzna - 03.04.2018

Suwalszczyzna - 03.04.2018

Suwalszczyzna - 03.04.2018

A w bonusie jedna z moich ulubionych dróg, zwłaszcza o poranku…

Suwalszczyzna - 03.04.2018

Wybraliśmy się dziś z kolegą Noką na jelenie. Pogoda ku temu była idealna, niestety zwierzyna słabo dopisała. A może nie mieliśmy dziś szczęścia, a może nie potrafiliśmy wykorzystać danej nam szansy? Nie wiem, tak czy inaczej nie zrobiłem dziś żadnych “sztosów” fotograficznych. Najbliżej byłem chmary, którą pokazuję poniżej. Nie dopisało mi szczęście z nimi, bo zamiast pójść prosto na mnie pod obiektyw to obeszły mnie bokiem, choć nie wiedziały o mojej obecności. Niestety łania licówka wybrała taką, a nie inną drogę. To nic, następnym razem może będę miał więcej szczęścia.

Suwalszczyzna - 31.03.2018

Suwalszczyzna - 31.03.2018

Suwalszczyzna - 31.03.2018

Suwalszczyzna - 31.03.2018

Suwalszczyzna - 31.03.2018

Suwalszczyzna - 31.03.2018

Suwalszczyzna - 31.03.2018

Suwalszczyzna - 31.03.2018