Losowe zdjęcia z galerii:

32/365 - Kijów, Ukraina - 02.10.2011 Czajewszczyzna - 19.10.2012 Wiatrołuża - 06.08.2010 327/365 - 25.07.2012 Piękna Góra koło Gołdapi - 11.10.2015 Tężnie w Gołdapi - 11.10.2015

Kategorie

jelenie

Zima za oknem się pojawiła, we wtorek postanowiłem objechać Wigry dookoła.
Niestety zwierzyny jak na lekarstwo, jedynie trzy przebiegające drogę jelenie.
Na deser kormorany w Rosochatym Rogu, a w bonusie młody koziołek.

Czerwony Krzyż - 14.11.2016

Czerwony Krzyż - 14.11.2016

Rosochaty Róg - 14.11.2016

Okolice sarnowego lasu - 14.11.2016

Z racji tego, że musiałem również wczoraj wstać dość wcześnie, to przejechałem się wokół Wigier i w okolicę sarnowego lasu.
W okolicach Krusznika spotkałem jelenie trio, a w sarnowym lesie sarnę (saren widziałem więcej, ale tylko jedną dość blisko).
Niby nic, ale mam nadzieję, że dobrze to wróży fotograficznie na najbliższy czas ;)

Okolice Krusznika - 09.11.2016

Okolice Krusznika - 09.11.2016

Okolice Krusznika - 09.11.2016

Sarnowy las - 09.11.2016

Zwierza kupa, ale fotograf dupa? Coś w tym jest.
Ale można też powiedzieć, że nie miałem dziś szczęścia do zdjęć.
W plener kompletnie nie miałem zamiaru jechać, prognozy zapowiadały pełne zachmurzenie.
Ale obudziłem się po 6 rano, spojrzałem w okno i uznałem, że jest jakiś cień szansy na światło.
Pojechałem nad Wigry, ale niebo zaciągnęło się całkowicie i ze wschodu słońca nici.
Za to zwierzyny widziałem od metra, tylko sfocić mi się jej nie udawało.
A to sarny były szybsze, a to wybiegały w miejscach, gdzie się ich nie spodziewałem.
Jelenie widziałem w trzech miejscach, również bez kadrów – tym razem AF zawiódł.
Dopiero w Kruszniku udało mi się spotkać chmarę, którą widziałem kilka miesięcy temu.
Niestety stały daleko, było szaro i mgliście. Jako bonus pokazuję je na końcu.
Dopiero w okolicach sarnowego lasu udało mi się spotkać sarny, które chciały zapozować.
Kozy w potomstwem to przyjemny widok i wdzięczny temat fotograficzny.
A pole koniczyny i drugi plon rzepaku mogą śmiało udawać wiosnę ;)

09.10.2016 - Sarnowy las

09.10.2016 - Rosochaty Róg

09.10.2016 - Sarnowy las

09.10.2016 - Sarnowy las

09.10.2016 - Sarnowy las

I jelenie w bonusie…

09.10.2016 - Krusznik

W sumie nie umawiałem się na dzisiaj z chłopakami na wyjazd w plener.
Ale kładąc się spać sprawdziłem z przyzwyczajenia prognozy, miały być lekkie mgiełki na Suwalszczyźnie.
Ustawiłem więc budzik na odpowiednią godzinę i z pomocą Nonki wstałem przed wschodem.
Na niebie była patelnia, więc zdecydowałem dać sobie jeszcze kwadrans snu i pojechać od razu na zwierzynę.
Wyjeżdżając z Suwałk w kierunku SPK-u już widziałem podnoszącą się mgłę.
Może nad Wigrami byłby szał na krajobrazowe kadry, ale gdy dojechałem do SPK-u zastałem „ciumę”.
Momentami ściana mgły, brak światła, no rozpacz. Z patelni w ciągu godziny zrobiło się mleko, tfu!
Objechałem SPK dookoła i wiedziałem, że żadnych krajobrazowych kadrów dziś nie zrobię.
Postanowiłem pojechać do sarnowego lasu licząc chociaż na jakąś zwierzynę, najchętniej lisa.
I jak na złość lisa nie spotkałem żadnego, za to inne zwierzęta dopisały.

Po drodze do sarnowego lasu spotkałem sarnę w jeszcze po części zimowej sierści.

Suwalszczyzna - 26.05.2016

Suwalszczyzna - 26.05.2016

A kilkanaście metrów od sarny… ;)

Suwalszczyzna - 26.05.2016

Dojechałem do sarnowego lasu i raczej zrezygnowany brakiem światła szedłem drogą wzdłuż lasu.
Spotkałem koziołka, który na drodze szukał swego śniadania.
Podszedłem go kilkadziesiąt metrów, zobaczył mnie, ale nie uciekł.

Suwalszczyzna, sarnowy las - 26.05.2016

Przyglądaliśmy się sobie dłuższą chwilę, gdy nagle kątem oka dostrzegłem dwa łosie zmierzające przez pole w stronę lasu.
Pierwszy z dwóch szybko wbiegł do lasu, za to drugi najpierw długo przyglądał mi się stojąc na polu.

Suwalszczyzna, sarnowy las - 26.05.2016

Suwalszczyzna, sarnowy las - 26.05.2016

Suwalszczyzna, sarnowy las - 26.05.2016
A potem dłuższą chwilę przyglądał mi się stojąc na drodze. W końcu zniknął w lesie.
Przeszedłem później lasem, ale już ich nie spotkałem.
Aż do popołudnia, gdy spotkaliśmy w lesie łosia, ale nie mam pewności, czy był to jeden z tych dwóch. Zapewne tak.

Suwalszczyzna, sarnowy las - 26.05.2016
Później po drugiej stronie lasu szukając lisów spotkałem tylko harcujące na polu zające.

Suwalszczyzna, sarnowy las - 26.05.2016

Suwalszczyzna, sarnowy las - 26.05.2016

Suwalszczyzna, sarnowy las - 26.05.2016

Zachęcony spotkaną zwierzyną postanowiłem nie wracać jeszcze do domu tylko objechać Wigry.
Przeczucie mnie nie myliło, ponieważ w Kruszniku… ;)

Krusznik, okolice Wigier - 26.05.2016
Panowie przodem, panie z tyłu ;)

Krusznik, okolice Wigier - 26.05.2016
Panowie jak widać już w letnich strojach, panie są jeszcze w trakcie zmiany garderoby.
Jak zwykle zajmuje im to dużo czasu ;)

Krusznik, okolice Wigier - 26.05.2016

Mieliśmy dziś z Waldkiem jakieś deja vu…
Wczoraj wybraliśmy się w plener szukać kadrów krajobrazowych i nie było ciekawej pogody, była „patelnia”.
Przywieźliśmy za to niespodziewanie zdjęcia łosi.
Dziś popołudniu wybraliśmy się nad Wigry licząc na ładny zachód, jakieś memłanki, a tu znów „patelnia” o zachodzie.
Spędziliśmy chwilę w Bartnym Dole próbując memłania, ale zbyt jasno jeszcze było i chmury już schodziły z nieba.

Bartny Dół, jezioro Wigry - 24.04.2016

Ruszyliśmy w kierunku Piasków mając nadzieję, że resztka chmur dotrwa do zachodu słońca.
Zanim jednak tam dotarliśmy spotkaliśmy 4 jelenie spacerujące po drodze, które na nasz widok (i samochodu pracownika WPN-u jadącego z drugiej strony) ruszyły w las, najpierw w jedną, a za chwilę w drugą stronę. Udał się praktycznie tylko taki kadr.

Czerwony Krzyż - 24.04.2016

Postaliśmy jeszcze chwilę na tej drodze licząc, że chmara jednak zdecyduje się pójść ponownie w stronę Wigier, ale uznaliśmy, że jedziemy dalej.
Niestety na Piaskach zastaliśmy kompletną „patelnię”, więc byliśmy tam tylko chwilę, nie ma czego z nich pokazać.
Waldek chciał już spakować sprzęt do torby, ale rzuciłem w żartach, żeby jeszcze tego nie robił, bo coś możemy spotkać po drodze, choć słońce było już pod horyzontem.
Nie myliłem się, ku naszemu zdziwieniu ;) W okolicach Czerwonego Folwarku zobaczyliśmy pasącego się łosia. Okazało się, że to łoszak.

Czerwony Folwark - 24.04.2016

Na zmianę jadł i przyglądał się nam.

Czerwony Folwark - 24.04.2016

Po kilku minutach z zarośli wychyliła się klempa ;)

Czerwony Folwark - 24.04.2016

Postanowiłem, że spróbuję podejść do nich.
I udało mi się, podchodząc skróciłem dystans o mniej więcej połowę. Obserwował mnie bacznie i łoszak i klempa.

Czerwony Folwark - 24.04.2016
Choć w pewnym momencie łoszak uznał, że przy mamie będzie czuł się bezpieczniej ;)

Czerwony Folwark - 24.04.2016

Nie ryzkowałem podejścia bliżej, nie chcąc ich niepokoić i narażać się na ewentualny atak broniącej potomka klempy.
Światła było już bardzo mało, zrobiła się szarówka, więc ISO było wysokie, czas migawki robił się za długi nawet na stabilizację w obiektywie.
Wycofałem się zatem do samochodu i odjechaliśmy, a one nadal stały w tym samym miejscu obserwując nas z zaciekawieniem.
Jakieś deja vu, ale takie to ja chętnie, zawsze… ;)

Czerwony Folwark - 24.04.2016