Losowe zdjęcia z galerii:

Stary Folwark, jezioro Wigry - 07.07.2017 Muzeum Morskie w Karlskronie - 15.06.2017 Okolice "sarnowego lasu" - 06.05.2016 Czarna Hańcza - Bachanowo - 26.07.2011 Jezioro Wigry - Stary Folwark - 30.10.2011 Suwalszczyzna - 14.07.2018

Kategorie

Marek Giersa

Anca, bo tak na jezioro Hańcza mówiło się w domu moich dziadków. Tak mówi się na Hańczę w suwalskiej gwarze.
Wybraliśmy się tam z Waldkiem na koniec naszego sobotniego patrolu po Suwalszczyźnie. Mieliśmy nadzieję na jakiś spektakularny zachód słońca, przecież po niebie przewalały się dramatyczne chmury. Niestety o zachodzie chmury złagodniały, wiatr wcale nie ucichł, a deszcz przypomniał o sobie. Na “grysoniowe” kadry nie było szans, ale od czego jest fotograficzna improwizacja? Wyciągnąłem statyw, filtr szary i memłałem chyba przez godzinę. Wyszło nawet ciekawiej niż sądziłem, że wyjdzie. Efekty zamieszczam poniżej.

Jezioro Hańcza - 14.07.2018

Jezioro Hańcza - 14.07.2018

Jezioro Hańcza - 14.07.2018

Jezioro Hańcza - 14.07.2018

Jezioro Hańcza - 14.07.2018

Jezioro Hańcza - 14.07.2018

Jezioro Hańcza - 14.07.2018

Jezioro Hańcza - 14.07.2018

Dziś taki wpis-kompilacja, czyli składanka kadrów z kilku wyjazdów w plener (konkretnie to trzech w sumie, czyli znowu nie tak wielu). Tak się złożyło, że sarny mi dopisały w ostatnim czasie i trochę tych kadrów z nimi zrobiłem. Najciekawsze i najprzyjemniejsze było spotkanie z dwoma koźlątkami, które wypatrzyłem przez sporą gęstwinę i nie chcąc ich płoszyć przez te zielska musiałem je fotografować. Później maluchy dołączyły do rodziców i razem z matką i kozłem oddaliły się. Ale inne spotkania z sarnami też były przyjemne i często zaskakujące, ponieważ czasami to ja czekałem, aż wejdą mi w kadr, a czasami to one mnie zaskakiwały swoją obecnością przed obiektywem.

Koźlątka najpierw bawiły się ze sobą…

Suwalszczyzna - lipiec 2018

…i nawet odgłos migawki aparatu je zaciekawił, ale nie spłoszył. :)

Suwalszczyzna - lipiec 2018

Potem dokazywały na łące, aż postanowiły przejść kolejne zarośla.
Jak się okazało, aby dołączyć do rodziców, którzy kilka chwil później pojawili się wraz z młodymi na powrót na “mojej” łące.

Suwalszczyzna - lipiec 2018

Dumny z potomstwa kozioł zjawił się pierwszy i zlustrował teren.

Suwalszczyzna - lipiec 2018

Dopiero później na łąkę weszła sarna razem z młodymi. Chwilę porozglądały się po łące i oddaliły się ode mnie.

Suwalszczyzna - lipiec 2018

Suwalszczyzna - lipiec 2018

Suwalszczyzna - lipiec 2018

Suwalszczyzna - lipiec 2018

Dumny ojciec także się oddalił.

Suwalszczyzna - lipiec 2018

Kilka saren pojedynczych.

Suwalszczyzna - lipiec 2018

Suwalszczyzna - lipiec 2018

Suwalszczyzna - lipiec 2018

Kolejna mama z młodymi. W tym roku jakoś mam szczęście takie sarny z potomstwem widywać częściej niż w poprzednich latach.

Suwalszczyzna - lipiec 2018

Mimo, że sarna postanowiła oddalić się ode mnie, to koźlątka bez strachu stały jeszcze chwilę przyglądając mi się.

Suwalszczyzna - lipiec 2018

W bonusie kawaler na wydaniu ;)

Suwalszczyzna - lipiec 2018

Wybrałem się w sobotę z Waldkiem na fotograficzny patrol po Suwalszczyźnie. Odwiedziliśmy kilka ulubionych przez nas miejsc, tych bardziej znanych i tych mniej. W niektórych miejscach nie byliśmy już dawno, więc ciekawie było zauważyć, że się zmieniły. Tego dnia pogoda nie było idealna, po niebie przetaczały się deszczowe chmury, co nie ukrywam bardzo nam pasowało. Wiadomo, że im bardziej nieprzewidywalna pogoda, tym większe szanse na ciekawe zdjęcia. I tego dnia też tak było – dramatyczne momentami ciemne chmury świetnie kontrastowały z popołudniowym światłem. Przed zachodem słońca dotarliśmy nad jezioro Hańcza, ale to już w innym wpisie. Dziś porcja tych klasycznych kadrów Suwalszczyzny, klasycznych w moim wydaniu oczywiście ;)

Suwalszczyzna - 14.07.2018

Suwalszczyzna - 14.07.2018

Suwalszczyzna - 14.07.2018

Suwalszczyzna - 14.07.2018

Suwalszczyzna - 14.07.2018

Suwalszczyzna - 14.07.2018

Suwalszczyzna - 14.07.2018

Suwalszczyzna - 14.07.2018

Suwalszczyzna - 14.07.2018

Powoli czyszczę ze zwierzyny fotograficzną szufladę, choć jeszcze sporo w niej zostało. Niestety lub stety w większości jest to zwierzyna płowa.
Dziś także. Pewien poranek w końcówce maja na łąkach Suwalszczyzny.
Tego dnia jelenie nie chciały dać się sfotografować w większej ilości, spotykaliśmy jedynie pojedyncze sztuki.
Ale ja i tak z tych kadrów jestem zadowolony.

Suwalszczyzna - maj 2018

Suwalszczyzna - maj 2018

Suwalszczyzna - maj 2018

Suwalszczyzna - maj 2018

Suwalszczyzna - maj 2018

Suwalszczyzna - maj 2018

Suwalszczyzna - maj 2018

Po powrocie z Rzymu stęskniony byłem za suwalskimi krajobrazami, więc wybrałem się przed pracą w plener. Prognozy nie były zbyt rewelacyjne, ale postanowiłem zaryzykować. Sytuacja chmurowa podpowiadała, że może nad Wigrami uda się coś ciekawego sfotografować. Pojechałem więc do Bartnego Dołu. Było klasycznie, aczkolwiek widywałem tam dużo ciekawsze wschody słońca. Tak czy inaczej jak zwykle przyjemnie było tam spędzić poranek. A nawet kolega Noka do mnie dołączył, bo również wybrał się tego poranka w plener. Później odwiedziliśmy jeszcze zwierzęce zakątki, ale niestety światła tego poranka nie było za dużo, a zwierzyna też za bardzo nie chciała nam pozować. Spotkaliśmy jedynie jeleniowe przedszkole.

Suwalszczyzna - czerwiec 2018

Suwalszczyzna - czerwiec 2018

Suwalszczyzna - czerwiec 2018

Suwalszczyzna - czerwiec 2018

Suwalszczyzna - czerwiec 2018

Suwalszczyzna - czerwiec 2018