Wczorajsze poranne słońce, które wychyliło się zza zimowych chmur, zachęciło mnie do wyjazdu w plener.
Niestety, gdy tylko wyjechałem za miasto zniknęło, a gdy wracałem do Suwałk, objechawszy swoją „trasę północną”, trwała już śnieżna zadymka.
Trudno. Mam nadzieję, że zima pokaże jeszcze swoje ładniejsze oblicze…





2 bonusy…


Aś sarenki piękne ustrzelił … gadaj gdzie to było :)
A co do zimy – idzie, powoli, ale (podobno) idzie. Szykuj się na za tydzień, zaprzęgnę mechaniczne konie do swoich sami i jadymy.
PS
A jak znowu mi tego komenta wetnie to strzelam focha :)
Z komentem wszystko w porządku. Kiedyś na forumie wcięło mi strasznie długi post, który napisałem i też była dupa ;p
Sarenki ustrzeliłem w Żywej Wodzie/Potaszni, pasły się na łące i wcale nie uciekały. Niestety były za daleko, a ja mam za krótki szkło. Gdybym miał tą sigmę, o której mówiliśmy, to byłby miód.
Na przyszły weekend nic specjalnie nie planuję, oby więc zima i pogoda dopisały to się powłóczymy.
To w utraconych wpisach mamy remis :)
A na tele trzeba będzie kiedyś uskrobać, bo szkoda takich kadrów … fajne spotkanie
Fakt :)
Z tele mam dylemat, bo albo 500mm tele albo porządny standard w tym roku.